BużumBura=> Subiektywnie i krytycznie. Skusisz się na ciasteczko pani Lovett? |
Mój profilarchiwumlinki
Sierżant&Saper Killerz Demonternia Zielony Żuczek Mrochna Cwoorca Ci, którym nie współczujemy Samobieżne tęczówki I ciążowe laski wężowe i coś gratis od nas Dziewczyna Dana i My Mongolska miłość przy ciepłym kaloryferze. i nasze błyskotliwe obserwacje Pansy Prima Sort Deluxe Szony Snejpa i Smoki Kąszące Zakochane i nasze z nimi spotkanie Bella emo i inne zboczenia i nasze przytyki Kolejna Weasley i Czarny Teletubiś i nasz kolejny anal, bynajmniej czarny Cobyście poczuli się swobodnie , part I i to, na co nas stać Nowe szycie Hermiony i kołderkowa zrzuta i nasza zacofana ortografia Bujne owłosienie Severusa, part I i rozpaczliwe poszukiwania depilatora Bujne owłosienie Severusa, part II: Tam, gdzie Czarny Pan mówi "cześć" i Bura z Bużum opalają się toples Owłosienie Severusa, part III: Tacy sami 1/2 a ściana 2/2 między nami Ocen ocena Zagubiona Hermiona i stojące penisy Oraz nasze oklapłe sprawy Em wszechstronna oraz jednostronne przytyki Bury Przeklęta krew Potterów i nasze kobiece torsy PUPA, UPS oraz czarne sprawy oraz bure rozrachunki Popukaj rosół z makaronową Burą Kolorowy mix i Bura (linki w środku) ulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 48368 osóbPowered by blog 4u |
Tacy sami 2/2Tacy sami 2/2, bo blogasek nas wykastrował!- Co wy sobie myślicie? – warknął James - Że zrobią nam kawał – odparł niepewnie Peter - Nie ciebie pytałem – warknął Potter patrząc wściekle na kumpla, po raz któryś zaczął się zastanawiać dlaczego w ogóle przyjaźni się z tym grubasem, którego IQ wynosi mniej niż zero. Pies warknął. I nie był to Syriusz. Wcale a wcale. TO był ten ich genialny plan, tak? Pozazdrościć geniuszu, naprawdę... - Nie krzycz na niego, on przecież ma rację – niespodziewanie Glizdogona wzięła w obronę blondynka – Myślisz, że jak jesteś silniejszy to jesteś lepszy? - Co ty… A, zamknij się kujonko. Nie pozwolimy robić z siebie idiotów… wy idiotki. Riposta jak stąd w pizdu. Że tak nieśmiało wtrącę- fight? - Jaki wygadany – zakpiła Blum - I pyskaty, zupełnie jak ty Ryan. – odparował Łapa Eee, czyżby mu wrzucił, zdrajca? Parujący Syriusz! O Borze, o Jeżu... Pa- ru- ją- cy! - Nie pozwalaj sobie Black – zaśmiała się dziewczyna i pchnęła lekko „czarnego” Nieee, przeca Oni byli białej rasy. I ciemnego rozumu, to wiele tłumaczy. - Chcesz się bić Ryan? - I tak nie miałbyś szans. - Masz szczęście, że Kodeks Huncwotów zabrania bicia dziewczyn. – westchnął Syriusz - Kodeks Huncwotów – zaśmiała się Dorcas – jakie to żałosne. - Zupełnie jak ty – odezwał się nagle Lunatyk No i wyszedł wilkołak z lasu. Jestem pod wrażeniem poziomu tej potyczki słownej. Wszyscy popatrzyli na niego z zaskoczeniem, do tej pory raczej starał się unikać obrażania przyjaciółek, mimo, że był po stronie Huncwotów, chciał jakoś załagodzić sytuację. - Luniek? Czy ty się dobrze czujesz? - spytał Syriusz - Powiedziałeś do mnie ‘Luniek’? Nie, wiesz, chyba zaraz zwymiotuję... - Wyjątkowo dobrze Łapciu dziękuję. - Nie mów do mnie „Łapciu”-zaprotestował Black - To ty nie mów do mnie „Luniek”. – rozkręcał się Remus Tak się rozkręcił, że zaraz mu język pokaże! Niech ktoś go powstrzyma! Rozleci się na kawałeczki. Kawałeczki rozkręcą się na jeszcze mniejsze kawałeczki, które ulegną rozpierzchnięciu po wszystkich kĄtach. - Co dzisiaj na obiad? - Szczątki - Aha. Smacznego. „On nigdy nie był taki wygadany” – pomyślała Ann. -Kłóćcie się zdrów, a my się ulotnimy – oznajmiła Dorcas i razem z Blum zaczęła uciekać. Za nimi pobiegła Ann, a na końcu biegli pojednani już Huncwoci. Piszcie to zdrów, a ja i tak mam was wszystkich...- nie dokończyła Bużum i wyskoczyła przez okno. Od tej pory postanowiła funkcjonować jako tajemnicze * krzyki zza okna* Kiedy wchodziliśmy do Trzech mioteł [ominęły nas w biegu dziewczyny i chłopaki.] Dobrze, że nie olały. Chujnia z grzybnia się kłania, bo Bużum zabrakło słów, a Bura nie mogła nic innego wymyślić, bo TO... no nie ważne. Śnieżyca Jamano wpatrywał się w zdjęcie płomiennowłosej dziewczyny, nie mógł uwierzyć, że z nim zerwała, tyle razem przeszli… Minęły już ponad trzy tygodnie, a on wciąż nie mógł przestać o niej myśleć, to był jakiś koszmar. Jamano to jego imię czy nazwisko? Ciekawe kto go tak skrzywdził... „ Muszę o niej zapomnieć” – myślał, chociaż doskonale wiedział, że nie potrafi Autobiografia aŁtorki? Szliśmy jakimiś mniej znanymi Uliczkami Hogsmade i prowadziliśmy lekką rozmowę kiedy nagle nie wiadomo skąd wyskoczyło pięciu młodych mężczyzn, mieli co najwyżej po 19 lat i byli uzbrojeni w różdżki. A ja mam muzk i nie zawacham siem go urzyci (sic! Coby nie było ^^) - Wielki i silny Ryan wraz ze swoją głupiutką dziewczyną Evans. – zakpił drugi, nie mogłam uwierzyć nogi się pode mną uginały, tak się bałam… - Nie obrażaj mojej Liluś – warknął Mathias - Bo co mi zrobisz Ryan, zabijesz mnie? Już miał wypowiedzieć zaklęcie nie wybaczalne celują we mnie, kiedy nagle Mathias wyjął z kieszeni pistolet. Mówię poważnie, najprawdziwszą mugolską broń taką samą jak ta, którą osiem lat temu przyłożył mi do łowy bandzior w banku. Mój chłopak oddał pięć strzałów, wszystkie trafne. Nasi napastnicy padli na ziemię. Ale chujnia. Od dzisiaj, drodzy panowie, lepiej dobrze chowajcie swoje różdżki, bo wpadniecie i kotleciak z tego wyjdzie. - Czy oni… - nie mogłam wydusić z siebie tego słowa. - Tak nie żyją. – odparł spokojnie. (...) - Jak… Jak mogłeś? - Chłopak popatrzył na mnie bez zrozumienia – Zabiłeś ich! Po prostu ich zabiłeś. - Nie miałem wyjście, inaczej oni zabili by nas. Wiesz jest takie powiedzenie: „Albo ty jesz, albo ciebie jedzą”. Staram się traktować je jako motto życiowe. No tak. Jest wielu amatorów śledzi. Na przykład u mnie na wigilii... * krzyki zza okna* To on ich zjadł, czy zastrzelił, do cholery?... - Co?! Mathias, nie oszukuj się, jesteś zwykłym mordercą – mój głos był przesycony nienawiścią, cała drżałam z przerażenia i furii. – A ja z mordercami się nie zadaję, a tym bardziej nie chodzę. – oznajmiłam Zerwałam z mojej szyi wisiorek który mi dziś podarował i wsadziłam mu do ręki. – udław się tym! – warknęłam po czym odeszłam z wysoko uniesioną głową. I ość ci stanie! - Dobra? Zawieszenie broni? – zaproponowała Dorcas A propos. Mam nową bluzę. Z rewolwerkami na torsie ^^ * krzyki zza okna*Fakju, też chcę. Wszyscy się zgodzili, tak więc Huncwoci i dziewczyny zaczęli się przechadzać po wiosce czarodziejów i rozmawiać kiedy wyrósł przed nimi Mathias, szedł powoli, a głowę miał spuszczoną. - Mat! * krzyki zza okna reagują żywiołowo* Dobrze, że tylko głowa mu się spuściła. Kotleciak! – krzyknęła Blum wyrywając się Syriuszowi który ją obejmował (a z drugiej strony Dorcas) * krzyki zza okna sprawiają wrażenie uduszonych ze śmiechu* Nieee! <Bura biegnie po panią Pomfrey, bo zapomniała różdżki> - Tak, Blum, co ty o nim mylisz? – spytałam, byłam ciekawa czy ona wie, jaki jest jej brat. - Mathias? Braci się nie ocenia, no ale dobra. Jest fajnym chłopakiem, pewnym siebie, opiekuńczym, jak już pokocha to na śmierć i życie… - Blum, jeśli tego nie wiesz, to ja czuję się w obowiązku cię oświecić – Twój brat to morderca. Zakwik na zgon i szycie. No i udało się! Po mega długiej przerwie wróciłam z nową notką. Dziękuję, że tryle czekaliście i mam nadzieję, że to co napisałam jest do czegoś podobne. Tak, do kupy. Ważne, że do czegoś! Do dupy, a nie do czegoś! Nową notkę spróbuję dodać w przyszły weekend. Może się uda. Nieeeeeeeeeeee! - Fight, fight, FIGHT! I przeczytaliście oto ostatni analek z serii "Bujne owłosienie Severusa". Podsumowując: 1) AŁtorka twierdzi, że musimy udać się do psychologa 2) Bura żąda Freuda 3) Saper ciacha się linijką, bo Bura wolała Freuda 4) Bużum i Bura kochają Sapera i Sierżant 5) Bużum i Bura kochają i to mocno kochanego Satanka (Barbello) 6) Bużum i Bura kochają analizy 7) Skojarzenia są zdrowe i kochajmy się! Pozdrawiają Bużum i Bura Głosuj (0)
|