Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Tam, gdzie Czarny Pan mówi "cześć"

BużumBura=> Subiektywnie i krytycznie. Skusisz się na ciasteczko pani Lovett?

Mój profil

archiwum

    2008
    Grudzień
    Listopad
    Październik
    Wrzesień
    Sierpień

linki

    Ci inni
    Sierżant&Saper
    Killerz
    Demonternia
    Zielony Żuczek
    Mrochna Cwoorca
    Ci, którym nie współczujemy
    Samobieżne tęczówki
    I ciążowe laski wężowe
    i coś gratis od nas
    Dziewczyna Dana
    i My
    Mongolska miłość przy ciepłym kaloryferze.
    i nasze błyskotliwe obserwacje
    Pansy Prima Sort Deluxe
    Szony Snejpa i Smoki Kąszące Zakochane
    i nasze z nimi spotkanie
    Bella emo i inne zboczenia
    i nasze przytyki
    Kolejna Weasley i Czarny Teletubiś
    i nasz kolejny anal, bynajmniej czarny
    Cobyście poczuli się swobodnie , part I
    i to, na co nas stać
    Nowe szycie Hermiony i kołderkowa zrzuta
    i nasza zacofana ortografia
    Bujne owłosienie Severusa, part I
    i rozpaczliwe poszukiwania depilatora
    Bujne owłosienie Severusa, part II: Tam, gdzie Czarny Pan mówi "cześć"
    i Bura z Bużum opalają się toples
    Owłosienie Severusa, part III: Tacy sami
    1/2 a ściana
    2/2 między nami
    Ocen
    ocena
    Zagubiona Hermiona i stojące penisy
    Oraz nasze oklapłe sprawy
    Em wszechstronna
    oraz jednostronne przytyki Bury
    Przeklęta krew Potterów
    i nasze kobiece torsy
    PUPA, UPS oraz czarne sprawy
    oraz bure rozrachunki
    Popukaj rosół
    z makaronową Burą
    Kolorowy mix i Bura (linki w środku)

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 48368 osób

Powered by blog 4u

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


Tam, gdzie Czarny Pan mówi "cześć"

Bujne owłosienie Severusa
Part II, czyli...
... tam, gdzie Czarny Pan mówi "cześć".


- Brawo Potter, dzięki tobie zarobiliśmy szlaban – warknęłam poirytowana obwiniając za wszystko Jamesa
- I to na dodatek w zakazanym lesie – dodała rozeźlona Blum – Może Was oświecę głąby, ale to jest NIEBEZPIECZNE!!!
Oł noł!

- Oj Ryan nie przesadzaj – zaśmiał się Black i uśmiechnął się zawadiacko do rudej
Ale z niego zawadiaka.

- Proponuję zawieszenie broni – dodał Lupin – W końcu do zakazanego lasu będziemy musieli iść wszyscy.
Ech… Co zrobić? Przyznaliśmy  mu rację, bo Lunatyk zawsze ma rację, to trochę upiorne, ale takie są fakty.
Faktyczne?
Upiorne.

Huncwoci siedzieli w dormitorium zamyśleni.
… a w pewnej mugolskiej wiosce krowy dostały skrzydeł, tak nieczęsty był to widok…

Syriusz bawił się albumem ze zdjęciami wszystkich swoich byłych dziewczyn.
Zboczony, czy co?
Może już go dopadła prostata?

 Pod każdym zdjęciem było zapisane imię, nazwisko, dom, data rozpoczęcia chodzenia
Ja zaczęłam chodzić, jak miałam około roku. A Ty, Bura?
Nie wiem, musiałabym się mamusi zapytać. Chociaż gdyby tak Syriusz Polskę odwiedził, to może nawet wcześniej niż Ty...

 i data zakończenia związku oraz ocena dziewczyny. Łapa już któryś raz czytał pocichł nazwiska.
Aha.
*specjalnie nie trafia w  dźwięki* Niecierpliwymi palcami, rozpaczliwie na paaamięć…

July Waldorff, Nancy Cross, Carrie Mansey, Amy Lorton, itd, a na końcu luźno latająca fotografia rudowłosej dziewczyny ,z którą Black dopiero co zamierzał się umówić. Było w niej coś niezwykłego z nieznanych przyczyn traktował ją inaczej niż inne Hogwardzkie uczennice, a jego serce zaczynało szybciej bić zawsze gdy bardziej się do niej zbliżył.
Ciekawe ile ich miał w hogwarckim okresie nauki... Zgadnijmy kim jest owa rudowłosa piękność- Dorcas czy Blum? Oto jest pytanie!

 Nie mógł zrozumieć co go tak bardzo ciągnęło do Blum Ryan.
Według mnie to takie trochę homoseksualne sado- maso. Orlando Bloom- fuuuuj! Bużum, prawda, że fuuuj?
Prawda jak stąd na Kamczatkę!

Remus Lupin przeglądał książkę, którą dostał od swojej przyjaciółki Lily Evans „Dziewczyny – jak je zrozumieć” było w niej wiele ciekawych informacji o płci przeciwnej.
Remus, z kim ty się, chłopie, zadajesz…

 Lupin nigdy nie rozumiał dziewczyn a już na pewno nie rozumiał dzisiejszego zachowania koleżanek, miały prawo być złe, ale bez przesady. Nie rozumiał też dlaczego dziewczyna która mus się podoba nie przyjaźni się już tak blisko z Lily, Dorcas i Blum.
Buahaha, przyjaciólki i eks- przyjaciółki Lily rulez.
Przyjaźni się więc z nimi daleko?

Peter przeżuwał czekoladową żabę i patrzył na kumpli każdy z nich zajmował się czym innym, każdy miał jakąś osobowość, każdy był w tej szkole kimś.
 Tylko nie on. Sięgnął po kolejną fasolkę wszystkich smaków Bertiego Botta.
Oj biedny, pozbawili go osobowości i teraz czuje się taki pusty. Ciekawe czego jest pozbawiona ałtorka... Nie to, że ja COŚ sugeruję...
Zara… Przeżuwał żabę a potem sięgnął po KOLEJNĄ fasolkę? Oooj, bo logika się obrazi i więcej nie przyjdzie…

James Potter przyglądał się zdjęciu swoich przyjaciółek z początku pierwszej klasy. Lily, Dorcas, Blum, Ann i Rubi uśmiechały się wesoło i machały do niego. Lily, na tej fotografii była tak piękna jak zwykle, ciemnorude włosy spięte w kucyka
Ihahaaa..!

, a jasnozielona sukienka podkreślała jej szczupłą sylwetkę. Było widać nawet jej piegi na nosku. Obok stała czarnowłosa Dorcas, śliczna dziewczyna miała tylko dwie wady lekko odstające uszy i to, że nie była jego Liluś. Z Drugiej strony Evans znajdowała się Ann James powstrzymał się od komentarza, była jego siostrą, siostry się nie ocenia.
Ja się nie śmieję. Biedna Ann... na drugie imię rodzice dali jej James. To musi boleć.
Na pewno mówiła wszystkim, że na drugie ma Keli.
Bużum, zostałam ómarta. Analizujesz dalej sama!

 Obok Rubi, jak zwykle uwodzicielska, wydawała mu się długo ideałem dopiero później na jaw wyszło jej prawdziwe oblicze, żmija.
Była sssss...  wężousssta?
Zmartwychwssssstałam. Też jestem żmiją? Czy może pytonem tygrysim? (no co? Spodobała mi się nazwa ^^)
Ładna nazwa.

Obok Dorcas ostatnia z dziewczyn – płomiennorude włosy, niebieskie oczy, piękna figura, lekko opalona skóra, duże usta, równe zęby mały nosek. Podobała się wszystkim chłopakom i go lubiła, zgodziła się nawet udawać że go kocha, a gdyby tak…
A gdyby tak nie pisać już tego opo? Pójść do biblioteki i poczytać trochę Pratchetta, Kinga i dowiedzieć się, jak właściwie pisze się opowiadania?

- Zapomnę o Lilyanne Evans – oświadczył nagle Rogacz, ku lekkiemu przerażeniu kumpli był całkowicie poważnie – Odkocham się, to nie może być trudne i zakocham się znowu. Bez trudu znajdę sobie dziewczynę, już nawet jedną mam na oku, poderwę Blum Ryan.
<turla się po podłodze>
Czyli że on ma gdzieś taki przełącznik- ‘love on/off’ ? GDZIE?
Tam gdzie... nie powiem <Bura rumieni się>
Wstań powiedz gdzie go masz,
I nigdy więcej już nikt nie powie
Nie masz go, nie kochasz
Ja jestem panem mych słów
Moich przełączników, włączników,
Moich łez, wylanych łez

Syriusza trafiło to niczym cios poniżej pasa.
Tam..?! Trzeba było pożyczyć od Severusa tego płynu na bujne owłosienie, byłaby jakaś amortyzacja…
Poniżej pasa, to chyba ma... khm, amortyzację, coby nie dostać w przełącznik...

Chciał  już krzyknąć, że nie, że nie może tego zrobić, bo… Nie! Nie mógł uwierzyć, że to pomyślał, nie mógł uwierzyć że pomyślał
Ech… wzruszyłam się.
No ja też nie mogłam uwierzyć, że on myśli.

słowo kocham.  Popatrzył na kumpli. Nie mógł się zdradzić, nie chciał się zdradzić. Popatrzył na najlepszego przyjaciela ze źle ukrywanym przerażeniem.
Ómarłam.
Przerażenie owo trzymało przed sobą cieniutki patyczek i piszczało :”Nie widzicie mnie, nie widzicie mnie!”

- James, ale ty kochasz Evans nad życie, a Ryan… nie jest w twoim typie.
- Oczywiście, że jest Łapo, taka laska miałaby nie być w moim typie? Evans jej przecież do pięt nie dorasta.
Taka niska? No to faktycznie…
No, z deczka toto niepraktyczne jest. Żeby chociaż do pasa...

Siedziałyśmy cicho w dormitorium. Żadna nie wiedziała co powiedzieć.
Dorcas myślała o Syriuszu, już od ponad roku widziała w nim chłopaka swoich marzeń, ale on zdawał się nie zwracać na nią najmniejszej uwagi. Może powinna o nim zapomnieć? Nie umiała. Już zdążyła się o tym przekonać. Było oczywiste że próbowała, tyle nocy już przepłakała z powodu Blacka. To była najbardziej bolesna miłość jakiej doświadczyła w życiu i była pewna że boleśniejszej już nie doświadczy.
To już nie pyszne trójkąciki, z tego to się robi koło namiętności ^^
Sado- maso.

Blum myślała za to o Jamesie, zawsze uważała, że jego miłość do Lily jest prawdziwa, ale nie dało się ukryć, że jest trochę zbyt nachalny. Ona sama na miejscu Lilki dałaby już dawno szansę Rogaczowi. No, ale ona miała Śnieżycę i w najbliższym czasie to się nie miało zmienić.
Chociaż zzzimny był z niego facet.

Ann patrzyła na koleżanki. Nie było trudno zauważyć że w ostatnim czasie bardzo się od nich oddaliła, nie chodziła już z nimi wszędzie nie uczestniczyła w kłótniach z Huncwotami, znalazła się w swoim własnym świecie i nie  umiała z niego powrócić do rzeczywistości.
O_o Za co?!

A ja? Ja myślałam o tym jak wspaniale zachował się Lupin, że się za mną wstawił. A Potter? Ma najlepszego przyjaciela Syriusza, co ja bym dała za pewność, że moja przyjaciółka zrobi dla mnie wszystko. No cóż jedno jest pewne, czeka nas bardzo ciężki szlaban.
Żeliwny.

- Cześć Wam – przywitał się Hagrid kiedy późnym wieczorem pojawiliśmy się wraz z woźnym Filchem przed jego chatką – Dzięki Argusie, możesz już iść.
Woźny mruknął coś pod nosem i odszedł. Popatrzyliśmy na Hagrida wiadomo było, że szlaban nas nie ominie.
- To co będziemy robić? – spytał wesoło James.
- Mój pająk Aragog gdzieś odszedł głębiej w las, musimy go odnaleźć zanim zrobi komuś krzywdę.
Komu on może zrobić krzywdę w głębokim lesie? Leśnym ludziom?
A jak się nazywają leśni ludzie?

Ja, Dorcas i Blum wymieniłyśmy przerażone spojrzenia jednak nic nie powiedziałyśmy.
Tak, Hagrid upadł na głowę. Z bardzo wysoka. Przecież w  głębokim lesie nie ma nikogo, komu Aragog…

- Podzielimy się na pary – zaproponował Hagrid – i pójdziemy każdy w inną stronę. Jak ktoś zobaczy pająki wystrzela w niebo zielone płomienie, jeśli coś się stanie wystrzelacie czerwone  płomienie, jasne?
A jak ktoś zobaczy Czarnego Pana, niech pod żadnym pozorem nie mówi mu „cześć”.

– pokiwaliśmy głowami – Dobra, więc powiedzmy James z Blum, Remus z Dorcas, Lily z Syriuszem, a ja pójdę sam.
Buu, przytulcie Hagrida!

Zdziwił mnie trochę podział jednak łaskawie zgodziłam się iść z Blackiem. Kiedy zniknęliśmy reszcie z oczu odważyłam się na niego popatrzyć.
I co, bolało?

Mimo że jego twarz przysłaniały przydługie włosy miałam wrażenie, że w jego oczach dojrzałam zawód.
Dobrze, że nie wzwód, mój Borze.
W oczach? To jest możliwe?

- Syriuszu, czy jest ktoś, z kim wolałbyś iść? – spytałam niepewnie
- Tak, Czarny Pan, ale zabroniono nam z nim rozmawiać.

- Słucham?! Jezu wy jesteście  chorzy naprawdę – oznajmiłam głośno i walnęłam głową w drzewo,
Ha haa! Mój ulubiony fragment blogaska!

- Worst memory.
O tak, toto na pewno. Już mam skrzywienie po blogaskach.

Ziemia jakby zadrżała, spojrzałam na Syriusza, on także zaczął się wpatrywać w drzewo. Dopiero po kilku sekundach w pniu pojawiły się drzwi, które zaczęły się powoli otwierać i wyszła z niej kobieta, jakby duch o lekko zielonej barwie na głowie miała wianek ze stokrotek, patrzyła na nas pustym wzrokiem, a kiedy spojrzałam jej prosto w oczy serce zaczęło mi szybciej bić.
O nie, to Czarny Pan… Dlaczego się tak dziwnie ubrał?... Pod żadnym pozorem nie mówić mu ‘cześć’, pod żadnym pozorem…

Pięcioletnia dziewczynka weszła do banku i poczuła że ktoś jej przykłada lufę do głowy.
Dobrze, że nie poniżej pasa. U góry jest lepiej zamortyzowana. Bujne owłosienie i te sprawy..

-Kłamiesz! – ryknął, w sekundę wyciągnął kieszeni  długi patyk i wycelował nim w kobietę – Crucio!
- A w dupę se wsadź tego badyla- rzekła kobieta i pokazała mu środkowy palec.

Spojrzenia tajemniczej kobiety i Syriusza Blacka się spotkały.
Czy przypadły sobie do gustu? A może do czego innego...?

Mały chłopiec zawsze zszedł powoli po schodach  i zajrzał do salonu, zobaczył swoich rodziców i jakichś przerażonych Mugoli.
To ‘zawsze’ chciało chyba zejść do toalety. Po coś je ciągnęła do salonu?
Biedny, mały chłopiec. Co rano schodzi z tego padołu łez. Biedny, mały chłopiec.

- Świat trzeba oczyścić z takich jak wy! – oznajmił jego ojciec – Avada Kedavra!
Szkoda, że nie można tak w aŁtoreczki. Albo chociaż jakiś rzut ową...

Błysk zielonego światła. Syriusz stał przerażony, ze strachu nie mógł się ruszyć.
- Świetnie Orionie – powiedziała jego matka – Czarny pan będzie z ciebie dumny.
Tak właśnie Łapa dowiedział się, że jogo rodzice służą złu.
Mhrock i zUo. Strrraszne rzeczy.
Służą złu... O, jaa...

- Rozglądaj się Dorcas – powiedział Remus, naprawdę nieszczególnie chciał znaleźć pająka, ale Hagrida także nie miał zamiaru zawieść.
- Rozglądam się rozglądam, pacz na tym drzewie jest jakiś napis: Worst Memory.
Pacz Adams. Jest taki film, bardzo przyjemny.

Pień drzewa się otworzył i wyszła z niej kobieta – duch, popatrzyła Dorcas w oczy.
Aha, bo to nie był Czarny Pan, to była... MAMA!
Która popatrzyła w oczy. Niestety jej wzrok nie spotkał się z jej wzrokiem. Przykre i niemiłe.

- Nienawidzę cię! – krzyczała do małej dziewczynki kobieta – nie jesteś moją córką!
- Mamo jak możesz?!
- Mogę bo ty jesteś zwykłym śmieciem!
Te słowa waliły w uszach małej Dorc, później się pogodziły z mamą, lecz ta scena często ją nawiedzała w snach.
Nie szyjemy, nie szyjemy, zakład upadł.
Te słowa... CO robiły?
Waliły w uszach. Nie „się” Bużum. Bez skojarzeń proszę!

Zjawa odwróciła się i spojrzała w oczy Remusowi.   
Chłopiec szedł lasem było już ciemno kiedy nagle  usłyszał jakiś szum w krzakach, zaczął się bać.
A tam Czerwony Kapturek z Wilkiem konsumowali.
Związek.
Konsumowali kanapki z serkiem Hochland, ot co!

Szedł coraz szybciej nagle z krzaków wyskoczyło futrzaste stworzenie – wilkołak. Chłopak zaczął biec, bestia rzuciła się na niego, poczuł ugryzienie…
Ugryzienia siłą rzeczy trudno jest NIE poczuć.
Można jeszcze odczuć. KrZtaŁć SiEm BuŻuM!

- W świetle księżyca wyglądasz jeszcze śliczniej niż zwykle. – powiedział do swej towarzyszki James
Ta bladość... uwydatnione cienie pod oczami...mmm, sama słodycz.
Biedny, małe Zwykle. Pewnie smutno mu jest. Przygarnij Zwykla!

Dziewczyna zarumieniła się lekko i podziękowała.
- Ale te rumieńce...- skrzywił się James- Schowaj je!
HRDP, czyli parafrazując biedne, małe blokersiątka (już one by mi za to dały...)- Chowaj Rumieńce Do Plecaka!

- Jak tam Lilka? – spytała starając się zmienić temat
- Milka? Ma się dobrze. Doimy ją ile wlezie.
- Gołąbku jeden, Lilka!
- Chyba głąbku. A Lilka ma się dobrze, bo doi Milkę. Obie mają ubaaaaw, że hej!

- Postanowiłem dać sobie z nią spokój – oznajmiłem – w szkole jest dużo ładniejszych i ciekawszych dziewczyn…
- Ale przecież ty się tyle starałeś, te wszystkie „umówisz się ze mną..”
- Ryan?
- Słucham? – spytała zaskoczona Blum
- Pytałem Ryan, czy się ze mną umówisz?
Kiedy pytałeś, chłopcze, i kogo?
Dopełniacz- kogo, czego.
Złodziejnik - komu? gdzie? ile?

-James, ale ja mam chłopaka, popatrz tu jest Jakiś napis! Worst Memory!
James, biedaku...
(Ż)aluzje...

Nie muszę chyba opisywać co się stało, kiedy zjawa spojrzała w oczy Jamesa…
- Nienawidzę cię Potter! – krzyczała rudowłosa dziewczyna – Jesteś idiotą który uwielbia się popisywać! I  nie, nie umówię się z tobą!
- Ale Liluś, ja cię kooocham…
- Ale ja ciebie nie, i niech to wreszcie do ciebie dojdzie pusty łbie!
Co? CO? TO jest jego najgorsze wspomnienie?! No nie... Jeszcze trochę i wstąpi do Jonas Brothers...

Oczy Blum Ryan i tajemniczego ducha z drzewa spotkały się, dziewczyna poczuła zawroty w głowie, znów była…
Że niby jak? Wyszły z oczodołów i poszły na spacer? Po Bulwarze Zachodzącego Słońca zapewne.

Oczy Blum Ryan i tajemniczego ducha z drzewa spotkały się, dziewczyna poczuła zawroty w głowie, znów była…
Mała dziewczynka stała na środku banku i patrzyła jak kula która wystrzeliła z broni policjantki trafia w jej brata. Wszystko działo się jak na zwolnionym tempie, Mathias upadał bez tchu, a na ziemi pojawiała się krew, dziewczynka patrzyła na niego.
A grafomania krążyła wśród reszty ludzi i sprawdzała im puls.

RAZ! DWA! TRZY!
Hurrra! AŁtorka umie liczyć!

Rozległy się trzy głośne strzały, a policjanci padli bez życia…
Iha! Padli ze zgonem na kolana
I choćbyś upadł na kolana,
I choćbyś błagał,
to już nie działa na mnie,
żegnaj Twoja stara.
Zabieraj wszystkie swoje lufy,
nic tu po Tobie.
Twój czas już minął.
Od dziś jestem Twoim worst,
Ty moim memory.

Jej rozszerzone źrenice patrzyła na Jamesa, chłopak nie wiedział co się z nią dzieje, wystrzelił w powietrze czerwone płomienie.
A ogień zapłonął. Płomiennie i solennie.
A zza drzewa wyskoczył Czarny Pan i powiedział im „cześć”.

Całą szóstką siedzieliśmy w PW i rozmawialiśmy o wczorajszych wydarzeniach.
- To było straszne – powiedziałam
Było? Przecież nadal piszesz!

- Ja popatrzyłem jej w oczy zobaczyłem scenę z mojego życia – dodał Syriusz
- Tak się bałam – szepnęła Dorcas
Nagle, ze stolika obok odwróciła się do nas wysoka blondynka z dużymi ustami i biustem, miała piwne oczy i tipsy, kolczyk w pępku i języku:
Doda w Hogwarcie?!
Duchem była, tak? Skoro ZE stolika obok…I miała piwne tipsy?

- Przepraszam, ale przez przypadek usłyszałam waszą rozmowę i chyba wiem co widzieliście. To były wasze najgorsze wspomnienia.
Elokwencja jak na biuściastą blondynkę przystało.
Nie, naprawdę, jak na to wpadłaś.
Ja? <udaje obrażoną> Zapewne mi powiedziało.

Popatrzyliśmy się na nią zdezorientowani.
- Jeśli tak – spytał Lupin – To dlaczego niektórzy z nas strasznie przeżyli to co zobaczyli, a inni po prostu się trochę wystraszyli?
- To zależy od życia, każdy ma inne najgorsze wspomnienie np. wasza koleżanka musi mieć ciężkie życie, a jej najgorsze wspomnienie to coś naprawdę  złego.
A jak tam Twoje szycie, Buro? Wystarczająco ciężkie? Bo moje tak ze dwadzieścia kilo będzie.
Moje? Moje tak jakoś z 1,5 kg, bo ostatnio do lumpa opchnęłam. Wiesz, skupowali 20gr za kilogram to akurat mi na winko starczyło.

Podziękowaliśmy dziewczynie i wróciliśmy do rozmowy, Syriusz postanowił zadać dręczące mnie pytanie.
- Jaki mieliście najgorsze wspomnienia?
Nikt nie chciał odpowiedzieć więc postanowiłam zacząć:
-Kidy byłam mała przez przypadek zostałam jakby światkiem napadu na bank. – nie chciałam żeby znali szczegóły, to nie był najlepszy moment.
Kidy Rocki. Zostałam jakby... Trzymajcie mnie, bo zejdę...
Na śniadanie?

Czy mi się wydawało czy Blum jakby bardziej zbladła?
- Kłótnia z mamą, poważna, powiedziała, że mnie nienawidzi – odparła Dorcas
- Kiedy moja Liluś powiedziała, że mnie nie kocha za to nienawidzi.
- Kiedy… Eee… Zaatakowało mnie pewne zwierze – odparł Remus
- Kiedy tata zabił mugola na moich oczach – wyjawił Black.
- Kiedy mama dała mi różowe buty i powiedziała, że to zamiast glanów- załkała Bużum.
- Kiedy babcia miała wąsy- zaparła Bura

Zapadła cisza.
- A ty Blum? – odważyłam się
- Nie… Nieważne.  – wyszeptała – chyba muszę się zobaczyć z Mathiasem.
Tym, którego zastrzelili? Może być problem...
Oj tam! Pływa sobie w słonej wodzie. I to wcale nie jest morze. To jest Może!

Przepraszam, że dopiero dziś, ale miałam problemy z onetem.
Jak my wszyscy.
Szkoda, że na tak krótko...

Ryan + Black???
Meg czy Kate?
Rolmops?


Głosuj (0)
Bużum&Bura 25/09/2008 14:50:23 [Powrót] Komentuj

Bużum, Ty to byś tylko lufy stawiała.

Sierżant- dziękuję za uświadomienia. Bo ja taka niewinna byłam... Nie wiedziałam... Na wzwodach się nie znam.
A Śledź? Szyje, szyje. Gdzieś w Możu pływa. I jakaś aŁtoreczka nawet blogaska o nim pisze.

Satanku najukochańszy! Toż to aŁtroki są, więc nie spodziewaj się logiki i mądrości. A opis... Mieści się, bo próbowałam ;)

KoHam was wszystkich na szycie
Bura
|| Bura ||
|| brak www || data: 29/09/2008 15:24:51 ||
CMPC-089-239-120-185.CNet.Gawex.PL || IP: 89.239.120.185
Jak zwykle stawiam na LUFĘ.
|| Lejdi Bużum ||
|| brak www || data: 29/09/2008 08:17:54 ||
83-145-185-12.cable-modem.tkk.net.pl || IP: 83.145.185.12
A jak ktoś zobaczy Czarnego Pana niech po żadnym pozorem nie mówi mu czesć.

Wziełabym to na opis ale mi się nie mieści.

Wielokrotnie mówiłam, że James jest ciotą ale jedo worst memory utwierdziło mnie w tym przekonaniu.

Co to brata Mathiasa to mi się wydaje, że on zdedził ale Blum nikomu o tym nie powiedziała. Taka ukryta śmierć.
Są dwie wersje tej histori. A jedna głupsza od drugiej:
*czarodzieje poszli do mugolskiego banku (dzień dobry ja po rente inwalidzką)
* w czrodziejskim banku ktos dokonał napadu z LUFA w ręku.


try try :)
|| Your worst memory ||
|| brak www || data: 28/09/2008 19:37:15 ||
83-145-171-93.cable-modem.tkk.net.pl || IP: 83.145.171.93
&#8222;- Mój pająk Aragog gdzieś odszedł głębiej w las, musimy go odnaleźć zanim zrobi komuś krzywdę.
Komu on może zrobić krzywdę w głębokim lesie? Leśnym ludziom?
A jak się nazywają leśni ludzie?&#8221;
Elfy? Nie, to nie ta bajka...

"Mimo że jego twarz przysłaniały przydługie włosy miałam wrażenie, że w jego oczach dojrzałam zawód.
Dobrze, że nie wzwód, mój Borze.
W oczach? To jest możliwe?&#8221;
Jak najbardziej. Jak się taki wzwód w oczach odbija...


&#8222;- Kłótnia z mamą, poważna, powiedziała, że mnie nienawidzi &#8211; odparła Dorcas
- Kiedy moja Liluś powiedziała, że mnie nie kocha za to nienawidzi.
- Kiedy&#8230; Eee&#8230; Zaatakowało mnie pewne zwierze &#8211; odparł Remus
- Kiedy tata zabił mugola na moich oczach &#8211; wyjawił Black.
- Kiedy mama dała mi różowe buty i powiedziała, że to zamiast glanów- załkała Bużum.
- Kiedy babcia miała wąsy- zaparła Bura&#8221;
- Kiedy Saper powiedział, że Maskotek jest brzydki *chlip*


To co jest w końcu z tym bratem Śledziem? Żyje on, czy go zabili? Bo ja już się pogubiłam *płacze*
|| Sierżant ||
|| brak www || data: 27/09/2008 12:48:11 ||
adft19.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 79.184.123.19