Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Bujne owłosienie Severusa

BużumBura=> Subiektywnie i krytycznie. Skusisz się na ciasteczko pani Lovett?

Mój profil

archiwum

    2008
    Grudzień
    Listopad
    Październik
    Wrzesień
    Sierpień

linki

    Ci inni
    Sierżant&Saper
    Killerz
    Demonternia
    Zielony Żuczek
    Mrochna Cwoorca
    Ci, którym nie współczujemy
    Samobieżne tęczówki
    I ciążowe laski wężowe
    i coś gratis od nas
    Dziewczyna Dana
    i My
    Mongolska miłość przy ciepłym kaloryferze.
    i nasze błyskotliwe obserwacje
    Pansy Prima Sort Deluxe
    Szony Snejpa i Smoki Kąszące Zakochane
    i nasze z nimi spotkanie
    Bella emo i inne zboczenia
    i nasze przytyki
    Kolejna Weasley i Czarny Teletubiś
    i nasz kolejny anal, bynajmniej czarny
    Cobyście poczuli się swobodnie , part I
    i to, na co nas stać
    Nowe szycie Hermiony i kołderkowa zrzuta
    i nasza zacofana ortografia
    Bujne owłosienie Severusa, part I
    i rozpaczliwe poszukiwania depilatora
    Bujne owłosienie Severusa, part II: Tam, gdzie Czarny Pan mówi "cześć"
    i Bura z Bużum opalają się toples
    Owłosienie Severusa, part III: Tacy sami
    1/2 a ściana
    2/2 między nami
    Ocen
    ocena
    Zagubiona Hermiona i stojące penisy
    Oraz nasze oklapłe sprawy
    Em wszechstronna
    oraz jednostronne przytyki Bury
    Przeklęta krew Potterów
    i nasze kobiece torsy
    PUPA, UPS oraz czarne sprawy
    oraz bure rozrachunki
    Popukaj rosół
    z makaronową Burą
    Kolorowy mix i Bura (linki w środku)

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 48368 osób

Powered by blog 4u

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


Bujne owłosienie Severusa

http://pamietnik-lily-milosci-jamesa.blog.onet.pl
Część pierwsza i bardzo owłosiona



Narracja trzecio osobowa

Rodzice machali swoim pociechom białymi chusteczkami a ich dzieci cieszyły się tymi kilkoma miesiącami wolności.
Oł je! A w oddali biedna dziewoja próbowała pokonać smoka i zrzucić swój blondwłosy warkocz, by zasmakować Wolności.
Zaraz, zaraz… Rodzice pociechom a ich dzieci..? Znaczy, dzieci pociech?  Rozmiar bezpruderyjności w  Anglii nie przestaje mnie zaskakiwać.

Kiedy tylko znaleźli się już za Londynem pewna rudowłosa osóbka o migdałowych oczach usłyszała pewne bardzo denerwujące pytanie.
Niesmaczne te oczy. Migdały? Fuuuj. Gdzie się podziały tamte orzechowe oczyyyy <nuci na melodię "Gdzie się podziały tamte prywatki">
Migdałowe? Skąd ona takie mroczne soczewki wytrzasnęła?

 Miała nadzieję, że już nigdy go nie usłyszy, że Potter zapomniał lub dał sobie wreszcie spokój i zajął się dziewczyną, która chce i jest w stanie odwzajemnić jego uczucia.
Po co Potterowi dziewczyna w stanie? Młody jest, niech życia użyje.

Narracja pierwszo osobowa
( po jaką cholerę ałtorka o tym informuje? Skąd wzięła pomysł, żeby coś takiego robić?)

- Nie Potter nie umówię się z tobą. – odparłam ... atak
Tadada dam.

Na ten rok szkolny miałam postanowienie. Nie będę się drzeć na Pottera. Nie wiem czy mi się uda, ale mam tajny plan.
Wyjęłam z kieszeni słuchawki do mugolskiego urządzenia MP3* i wsadziłam sobie do uszu uruchamiając przy tym muzykę.
Ach te aŁtoreczki. Za grosz logiki i poczucia czasu.
Amerykańskie albo japońskie to empetrzy. Z czujnikiem ucha.

I już nie usłyszałam odpowiedzi Pottera.
… a Snape tyle razy powtarzał:- Niewerbalnie, Potter, niewerbalnie!
Oj Bużum, Bużum. Tylko Snape potrafi niewerbalnie <kiwa głową z dezaprobatą>

Zmęczona weszłam do dormitorium i padłam na łóżko. W sumie, to cieszyłam się, że już powróciłam do Hogwartu i przyjaciół. Mimo, że ostatnio lekko grali mi na nerwach stęskniłam się za nimi.
Telepatyczne granie na nerwach? Jak inaczej mogłabyś się za nimi stęsknić? Logika wzięła bezpłatny urlop.

 Z rozmyślań oderwała mnie Dorcas.
Czasem myślę, że one mają własny słownik związków frazeologicznych.

- Nie mówiłam Wam? – szczerze zdziwiła się Blum – Rubi zrezygnowała z nauki w Hogwarcie, przeniosła się do innej szkoły.
B L U M- Bura głęboko się zastanawia nad tym przedziwnym zjawiskiem. <2/3 chwili później> Ale chyba nie Orlando? Bużum, a co pani o tym sądzi?
Może i on… ale w takim razie dlaczego ‘ zdziwiła się?’ I to do tego ‘szczerze’? To do niego niepodobne.

- Może lepiej... – powiedziałam – przynajmniej już ją mamy z głowy. Nie będzie nas więcej obrażać  i wyzywać.
I pokazywać tego jej, tego… języka, co było doprawdy niegrzeczne.

- Taaa… - mruknęła Ann, ona to dopiero miała beznadziejne wakacje, calutkie spędziła z Jamesem. – A dziewczyny, jakie w końcu wybrałyście przedmioty, których będziemy się uczyć od tego roku?
Zgrabne przejście z tematu o dupie na temat o Maryni.

W czerwcu dostałyśmy listę tych przedmiotów, oraz kilka ulotek, które miały nam pomóc w wyborze.
- Opiekę Nad Magicznymi Stworzeniami i Starożytne Runy, mugoloznastwo – odparła bez wahania Blum.
- Ja Opiekę i Wróżbiarstwo – zaśmiała się Dori, no tak, to co będzie za pewne najprostsze.
- ONMS, Runy, Wróżbiarstwo, mugoloznawstwo – wyjawiła nam pracowita Ann.
- Wszystko – odparłam krótko, szczerze nie spodziewałam się, że wybiorę więcej przedmiotów niż Ann
 - Rany, Lilka! – przeraziła się Dor – Jak ty dasz radę? To przecież masa przedmiotów.
Jak to? Wszystkie przedmioty to masa przedmiotów? No nie…profesor McGonnagal nie wspominała…

Następnego dnia profesor McGonnagal rozdała nam podział lekcji. Mój wyglądał następująco:
   1. Eliksiry
   2. Zaklęcia
   3. Wróżbiarstwo
   4. Astronomia(teoria)
   5. Transmutacja
   6. Numerologia
Pf! Tylko sześć lekcji i już dramat! Powinna zobaczyć mój…

Na eliksirach ważyliśmy eliksir bujnego owłosienia. Najlepiej wyszedł on mnie i Severusowi, a stary ślimak przyznał naszym domom po 15 punktów.
Wiadomo, najbardziej doświadczonym zawsze wychodzi najlepiej.
*krztusi się ze śmiechu* Sev, Ty… Ty zwierzaku!

Gryffindorowi następnie odjął jeszcze 10 za to, że z kociołka Ślizgona Averego zaczęły wylatywać sztuczne ognie.
No tak, gdyby komuś zamiast włosów wyrosły… Ojej.

Na zaklęciach omawialiśmy Mobiliarbus – zaklęcie dające możliwość przemieszczania przedmiotów.
Czy oni się przypadkiem nie uczyli Wingardium Leviosa już na pierwszym roku? To samo zastosowanie bez konieczności cofania się w rozwoju.

Syriusz okazał się najlepszy (10 pkt Dla Gryffindoru).
Szkoła zboczeńców. Ten dostaje punkty za bujne owłosienie, tamten za unoszenie czegoś w górę…A nie, przepraszam, za przemieszczanie. Ale to też na pewno było dwuznaczne.

Kiedy szłyśmy na wróżbiarstwo Blum się od nas odłączyła.
Poszła się napić rumu. Biedny Kapitan Jack.
Kapitan jak kapitan, ale ten…aaa…TA Blum? Orlando, chciałbyś nam coś wyznać?

 Śnieżyca też miał teraz godzinę wolną więc zamierzała ten czas spędzić z nim ćwicząc zaklęcia w pustej klasie.
Już my znamy takie zaklęcia.

Przedmiotu nauczała bardzo stara kobieta, wspaniała wieszczka Amanda Trelawney**.
(* ? Są tu jakieś przypisy? Fakin szit, że tak powiem?)

 Miała około 100 lat jednak wyróżniała się wspaniałą wiedzą.
Nie ma to jak wyróżniać się wiedzą w  szkole.

 pokazała nam jak wróżyć z fusów, a z pomocą podręcznika szło mi to całkiem nieźle.
Założę się, że w mugolskiej  podstawówce  miałaś piątkę z czytania, prawda?

 Na astronomii była teoria, nie ma o czym opowiadać. Nuda, tzn. jeśli jest to czyjaś pasją i coś się z tego rozumie może być ciekawe, ale dla mnie to kompletna Chińszczyzna.
Międzynarodowy Hogwart. Zajęcia z astronomii prowadzone po chińsku. Zmyślnie, Dumbledore.
 
Nigdy nie zrozumiem Mathiasa, który uwielbia tą paplaninę.
Bo to Mathias był i kropka.
Khm, mathiasy to takie śledzie są...

Na transmutacji mieliśmy zamienić maszynę do szycia w psa.
Ciekawe skąd w Hogwarcie maszyna do szycia. Skąd czarodzieje znają takie coś? Nie irytuję się, nie irytuję się...
Bujne owłosienie- okej. Unoszenie w górę- noł problem. Ale zoofilii mówię stanowcze NIE!

Tutaj jak zwykle popisała się Blum.
Zwyrodnialec.

Udało jej się już za piątym razem ( Syriuszowi za 10, a Jamesowi za 12)
A figę. Syriuszowi powinno wyjść najlepiej. W końcu Syriusz * ton osoby dubbingującej Emmę Watson* znaczy Psia Gwiazda, no nieee?

czym zarobiła dla naszego domu 20 pkt. Po zakończonej lekcji dziewczyny poszły do dormitorium, a ja ruszyłam w stronę Sali do numerologii. Po drodze spotkałam Lupina.  Jak się okazało jako jedyni z naszych znajomych wybraliśmy ten przedmiot. Usiedliśmy więc razem i uważnie robiliśmy notatki. Dowiedziałam się, że Numerologia to prognozowanie z liczb, opierające się na przekonaniu, że numer przyporządkowany danemu obiektowi ma związek z jego losem.
Zdaje się, że ostatnie zdanie przepisałaś z podręcznika, panno mądralińska. Gryffindor traci całe sto pięćdziesiąt punktów za twoje zarozumialstwo.

Uczyliśmy się też sumować rok urodzenia i określać dzięki temu własną osobowość. Mnie wyszła trójka. Zerknęłam do notatek.
A cóż to za sztuka- zsumować rok urodzenia? Czy trzeba w tym celu zerkać do notatek?

3 - to człowiek ukierunkowany na osobiste spełnienie, o dużych talentach i możliwościach w każdej dziedzinie, we wszystkim co robi widać wolę działania, siłę, przedsiębiorczość oraz kreatywność. Ponieważ jednak jest zwykle osobą świecącą "światłem odbitym", to kiedy jest słabo ukierunkowana, zdeterminowana, trudno jej się odnaleźć.
*rotfl* Przeczytałam ‘światłem ODBYTU’….

 Wow, naprawdę nie wiedziałam, że to takie ciekawe i do tego prawdziwe, bo ja przecież chyba taka jestem.
Taa? Jak cię ktoś nie ukierunkuje, to się gubisz? Wow. Może rysuj sobie takie mapki, wiesz…

Ciekawe… Zaczęłam obliczać Jamesa. Jedynka.
1 - to człowiek o cechach przywódczych, pionier przecierający innym szlaki, indywidualista, człowiek o silnej "wibracji"
Masz może jego numer?

, mocno zaznaczający swoją obecność, eksponujący swoje ego.
… do tego ekshibicjonista? Gdzie on mieszka? Niech ktoś mnie z nim pozna!

9 - osoba opierająca swoje działanie na bezinteresownej miłości, posiadająca "wibrację" spełnienia, skazana na powodzenie.
Ochhhh, jakie to wszystko prawdziweeeeeee...
Ona też ma wibrację?... I nazwałaś ją ‘ kochaną’…eee, może powiedz Potterowi, że.no, gracie w  tej samej drużynie?

Zadzwonił dzwonek i wyszliśmy z klasy, nie mogłam już się doczekać powrotu do dormitorium by opowiedzieć dziewczynom jak wiele straciły.
* żadnych głupich komentarzy Bużum o dziewictwie*
Dlaczegoooo? To może ja? Dziewicto to cecha, którą traci się na numerologii wskutek zsumowania roku urodzenia oraz silnych wibracji. Zwłaszcza wibracji, naturalnych ofkors.

Minął tydzień siedziałam sobie spokojnie przy obiedzie i delektowałam się kotletem mielonym kiedy usłyszałam Jamesa.
Buahahaha, nie zwracajcie na mnie uwagi...
Kotleciki mielone są mniam przeca!

- Liluś? A ty wiesz, że ja Cię kocham?
- Spadaj, nie dostaniesz mojego kotleta, Potter.
Dwuznaczne...

- Tak Rogaczu słyszałam to już dziś około siedmiu razy – odparłam i sięgnęłam do kieszeni. O nie tylko nie to! Kieszeń była pusta. MP3  musiała zostać na łóżku Dorcas. I co ja mam teraz zrobić? Wysłuchiwać ględzenia Pottera?
Ee, słonko? Hermiona ci nie mówiła, że mugolskie przedmioty w Hogwarcie ( i teraz patrz mie się na usta) NIE DZIA-ŁA-J Ą?
Bużum, Hermiona jeszcze nie szyje! Toż to Huncwoty są <bananek>

- No więc Liluś skoro wiesz w takim razie odpowiedz w końcu twierdząco na to pytanie. – wyszczerzył się Potter.
Przecież powiedziała ‘tak’, półgłówku.

- Przewalę ci prawym sierpowym! – dodałam pospiesznie marząc o tym by się zamknął, lecz to tylko marzenia ściętej głowy
Ściętej prawym sierpowym.

I wtedy to się stało. Nerwy mi puściły bo zapytał o to 15 raz dzisiaj. Uniosłam rękę i… przywaliłam mu prawym sierpowym.
Ona jest nieśmiała, głupku! Nie można tak nachalnie, bo się spłoszy! No i masz…

- Nigdy więcej o to nie pytaj! I nie mów do mnie Liluś!
Wtem przede mną wyrosła profesor McGonagall.
- Panno Evans co pani wyrabia?! Taka wzorowa uczennica…
- On mnie sprowokował! – krzyknęłam oburzona – Naprawdę.
Nagle do dyskusji włączyły się dziewczyny.
- Ona nie kłamie pani profesor – poparła mnie Dori.
- Czy pani by szału nie dostała gdyby co najmniej pięć razy dziennie słyszała pani od jakiegoś głupka, że on panią kocha chociaż pani go nie i gdyby on był aż tak upierdliwy żeby się pani cały czas pytać czy się pani z nim umówi? – Blum zaoponowała.
- Ach, te niewinne dwunastki… - westchnęła McGonnagal- Ja też się kiedyś opędzić nie mogłam a teraz ile bym dała…

- Panno Ryan, to że jest pani znakomita z transmutacji nie oznacza, że może być pani tak zuchwała.
I tak niepoprawna stylistycznie.

- Ona wcale nie jest zuchwała – sprzeciwił się Syriusz po prostu stara się wyjaśnić pani  swój punkt widzenia pani profesor.
*ściana* A ten tu czego..?
Też jest niepoprawny stylistycznie. I do tego „ po prostu stara się wyjaśnić pani  swój punkt widzenia”.

- Tak, a Lilkę, to James naprawdę sprowokował – dodał Lupin – Wybacz stary.
- W porządku – odparł Rogacz. – Prawda  jest taka, że ja Lilusię kocham i nic na to nie poradzę, że czasem przeginam.
Bo taki ze mnieee ziimny drań…

- Mam Was dosyć – oznajmiła nagle McGonagall. – Cała wasza szóstka dostaje szlaban. Pan Filch odbierze was dziś o dziewiętnastej z Sali wejściowej pójdziecie z Hagridem do zakazanego lasu.
A w Zakazanym Lesie tyyyyle możliwości... Nie żebym coś sugerowała.
No i nie wytrzymała. Biedna, stara kobiecina też miewa swoje frustracje.

*MP3 - wiem że w tamtych czasach jeszcze ich nie było ale potrzebowałam tego urządzenia na rzecz opowiadania więc mam nadzieję, że mi wybaczycie.
Nie, nie wybaczymy.
Zwłaszcza, że raczej marnie ją wykorzystałaś.

** Amanda Trelawney - już wyjaśniam Lily i przyjaciele byli w 3 klasie w 1973r, a Sybilla Trelawney uczyła w Hogwarcie od 1978r. czyli nie za czasów Huncwotów. Amanda jest babcią  Sybilli.
Przeca Sybilla mówiła, że w jej rodzinie dar jasnowidzenia objawia się co ileś tam pokoleń, ale kto by tam czytał starą Rowling…
 


Głosuj (0)
Bużum&Bura 20/09/2008 14:39:57 [Powrót] Komentuj

"Proponuję byście przestały oceniać pracę innych osób bez ich uwczesnej zgody i udały się do psychologa, poniewarz jak dla mnie macie zdecydowanie zbyt wiele skojarzeń i dostrzegacie dwuznaczne sytuacje tam gdzie ich nie ma."
Jeżeli załatwisz mi wizytę u doktora Freuda to bardzo chętnie.

A to Ci doktor Saper nie starcza? *wybucha zdrowym, męskim płaczem* Idę się pociąć linijką!
|| Saper again ||
|| brak www || data: 23/09/2008 22:48:45 ||
adgq28.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 79.184.146.28
I teraz odczuwam lęk, że się pomyle napisze coś żle, a wy mi to w brutalny sposób wygarniecie. satan ]:->
Chcę powiedzieć, że was kocham i podziwiam. I będe was namietnie komentować za pomoca długich lekko grafomańskich komentarzy :). A tak wogóle to Bużum skarbie (sasasa) nie widziałaś mnie jeszcze w blondzie. Trzeba się spotkać, bo mi się odrosty robią.:)
No dobra a teraz komentujmy aŁtoreczke. Ja naprawde nie wiem czy to godne chrzescijanina (chrześcijanin? gdzie?) tak się z bliźniego śmiać. Ale niektóre fragmenty doprowadziły mnie do histerycznego śmiechu przed siostrznym laptopem.
"Z rozmyślań oderwała mnie Dorcas"
Nie wiem co bohaterka opowiadania bierze ale zamawiam troche bez względu na cene. Oderwać się od rozmyslań raz na jakiś czas. Jeśli ktoś wie co tak kopie to proszę o kontakt:).
A teraz a propo zywo poruszanych SKOJARZEŃ. Tak, przyznaje się przed Bogiem i ojczyzną, że posiadałam skojarzenia i to buje jak owłosienie bohaterów. Szczególnie podobają mi się wibracje Jamsa. Co prawda dla mnie on był ciotą ale widocznie każdy ma ukryty potencjał. Szkoda tylko, że aŁtorka nie napisała nic o numerologicznej 7. Może i ja mam wewnętrze wibracje :] Wydaje mi się, że to domena mężczyzn ale kto wie:p.
Miała coś jeszcze pisać ale żem zapomniała.
A!! Wiem chcę was poinformować, że ten was BLOGASEK to wydrukuje i będe czytać w nudne i smutne wieczory :).
Ps: Jesli interesuje was opo:P o tym "Po co Sauronowi ja?" i jak czternastolatk, pokonuje orków to zapraszam :) Posiadam takie w moim archiwum. Kąsek wprost od Moniczki z Białegostoku. :)

try try. Nie za długi ten komentarz?
|| Twoja stara wie co robi :) barbelos ||
|| brak www || data: 23/09/2008 21:26:17 ||
83-145-171-93.cable-modem.tkk.net.pl || IP: 83.145.171.93
"Wszystko świetnie,było,subiektywinie, srogo i muszę przyznać że w niektórych momentach wasze stwierdzenia mnie rozśmieszyły, ale w mojej głowie pojawia się pytanie."
Słyszysz głosy? Niedobrze...

"Kto Wam pozwolił na ocenianie mojego bloga i cytowanie jego fragmentów?! bo nie przypominam sobie żebym to była ja!
Można bez zgody autora przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, lecz trzeba podać autora i dzieło. Jest to tzw. prawo cytatu."

"* Prawo bezpłatnego przytaczania urywków rozpowszechnionych utworów lub drobnych utworów w całości, przysługuje w zakresie uzasadnionym:
o wyjaśnieniem lub analizą krytyczną (jeśli na przykładzie fragmentu jakiegoś utworu wyrażamy własną opinię),
o prawami gatunku (np.: tworząc karykaturę cudzego utworu wykorzystujemy jej elementy, jednak uzasadnione jest specyficzną formą karykatury),
o nauczaniem (np.: fragmenty występujące w podręcznikach albo czasopismach popularnonaukowych). (art. 29. ust.1. ustawy)" [źródło- wikipedia.pl]

"Proponuję byście przestały oceniać pracę innych osób bez ich uwczesnej zgody i udały się do psychologa, poniewarz jak dla mnie macie zdecydowanie zbyt wiele skojarzeń i dostrzegacie dwuznaczne sytuacje tam gdzie ich nie ma."
Jeżeli załatwisz mi wizytę u doktora Frueda to bardzo chętnie.






Saper- jestem wzruszona. Chlip, chlip, chlip. Taaaki analek z aŁtoreczki... A długaśne komentarze jak najbardziej pożądane, to znaczy chciane (coby aŁtorki nie urażać)
|| Bura ||
|| brak www || data: 23/09/2008 19:16:21 ||
CMPC-089-239-120-185.CNet.Gawex.PL || IP: 89.239.120.185
(...)
*rotfl* Przeczytałam &#8216;światłem ODBYTU&#8217;&#8230;.
Cholera, ja też... A zaczynało być ciekawie...

Może mało oryginalnie rzeknę, ale kwikaśna ta analiza. Mp3 mnie normalnie umarło. Dlaczego autorki myślą, że wszystko można zwalić na szeroko pojętą fikcję literacką?

A teraz czas na mały występ artystyczny. Ponieważ komentarz autoreczki jest tak wzruszający, że aż samotna łza mi po policzku popłynęła, pozwolę sobie, zgodnie z hasłem &#8222;wszystko da się zanalizować&#8221;, na małego analka:

"w mojej głowie pojawia się pytanie."
A w mojej głowie zwykły pojawiać się myśli, ewentualnie głosy.

"Kto Wam pozwolił na ocenianie mojego bloga i cytowanie jego fragmentów?!"
*nieśmiało* Głosy?

"Proponuję byście przestały oceniać pracę innych osób bez ich uwczesnej zgody"
&#8222;Ówczesny - taki, który istniał, miał miejsce w czasach, o których była mowa wcześniej&#8221;. Autorka chciała zaszaleć, ale jej nie wyszło. Jak zwykle.

"udały się do psychologa, poniewarz jak dla mnie macie zdecydowanie zbyt wiele skojarzeń i dostrzegacie dwuznaczne sytuacje tam gdzie ich nie ma."
W chwili osiągnięcia pewnego wieku (jak widać autorce daleko do niego) skojarzenia są jak najbardziej zdrowym objawem dojrzewania, lub też dojrzałości płciowej. Tako rzecze doktor Saper.

"Blum Ryan, na prawdę nie ma kompletnie nic wspólnego z Orlando Bloomem."
A skąd autorka może o tym wiedzieć? Pytała Orlanda? Może mu psy wyprowadza? Albo kwiatki podlewa?

Błagam o wybaczenie za tak długaśną wypowiedz, ale naprawdę nie mogłem się powstrzymać. Zboczenie zawodowe, ot co.
|| Saper ||
|| brak www || data: 21/09/2008 17:43:52 ||
adfr104.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 79.184.121.104
Propozycja... ODRZUCONA :D
A skojarzenia są zdrowe, LILUŚ, każdy psycholog ci to powie.
|| Lejdi Bużum ||
|| brak www || data: 21/09/2008 15:01:53 ||
83-145-185-12.cable-modem.tkk.net.pl || IP: 83.145.185.12
Wszystko świetnie,było,subiektywinie, srogo i muszę przyznać że w niektórych momentach wasze stwierdzenia mnie rozśmieszyły, ale w mojej głowie pojawia się pytanie.
Kto Wam pozwolił na ocenianie mojego bloga i cytowanie jego fragmentów?! bo nie przypominam sobie żebym to była ja! Gdyby mi zależało na waszej ocenie to uwierzcie, napisałabym do Was.
Proponuję byście przestały oceniać pracę innych osób bez ich uwczesnej zgody i udały się do psychologa, poniewarz jak dla mnie macie zdecydowanie zbyt wiele skojarzeń i dostrzegacie dwuznaczne sytuacje tam gdzie ich nie ma.
Z góry dziękuję.
PS.Śledzie nazywają się Matjas, nie Mathias jak bohater mojego opowiadania, a Blum Ryan, na prawdę nie ma kompletnie nic wspólnego z Orlando Bloomem.
|| Lily ||
|| brak www || data: 21/09/2008 13:41:42 ||
NAT-3.autocom.pl || IP: 213.134.160.226