BużumBura=> Subiektywnie i krytycznie. Skusisz się na ciasteczko pani Lovett? |
Mój profilarchiwumlinki
Sierżant&Saper Killerz Demonternia Zielony Żuczek Mrochna Cwoorca Ci, którym nie współczujemy Samobieżne tęczówki I ciążowe laski wężowe i coś gratis od nas Dziewczyna Dana i My Mongolska miłość przy ciepłym kaloryferze. i nasze błyskotliwe obserwacje Pansy Prima Sort Deluxe Szony Snejpa i Smoki Kąszące Zakochane i nasze z nimi spotkanie Bella emo i inne zboczenia i nasze przytyki Kolejna Weasley i Czarny Teletubiś i nasz kolejny anal, bynajmniej czarny Cobyście poczuli się swobodnie , part I i to, na co nas stać Nowe szycie Hermiony i kołderkowa zrzuta i nasza zacofana ortografia Bujne owłosienie Severusa, part I i rozpaczliwe poszukiwania depilatora Bujne owłosienie Severusa, part II: Tam, gdzie Czarny Pan mówi "cześć" i Bura z Bużum opalają się toples Owłosienie Severusa, part III: Tacy sami 1/2 a ściana 2/2 między nami Ocen ocena Zagubiona Hermiona i stojące penisy Oraz nasze oklapłe sprawy Em wszechstronna oraz jednostronne przytyki Bury Przeklęta krew Potterów i nasze kobiece torsy PUPA, UPS oraz czarne sprawy oraz bure rozrachunki Popukaj rosół z makaronową Burą Kolorowy mix i Bura (linki w środku) ulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 48368 osóbPowered by blog 4u |
Nowe szycie Hermiony i kołderkowa zrzuta![]() Kochany pamiętniczku dzisiaj zaczynam nowe życie, a wiesz czemu? Podcięłaś sobie żyły? Jesteś w ciąży? Wyszłaś za mąż? Nie? No to, stare życie. Stare i wcale niejare.
...tak to dziwne ja też z początku nie mogłam uwierzyć własnym oczom...ale to prawda...to działo się na prawdę...... Prawda zazwyczaj dzieje się na prawdę. Ale to tak na marginesie.
pamiętniczku!! jak już wcześniej pisałam zostałam czarownicą :) związku z tym musiałam zakupić Ojej! Jesteś w związku z czarownicą. Jak się z tym czujesz? Uwolnij swoje emocje...
parę rzeczy mi potrzebnych . Wstałam o 7 :00 ze wspaniałym humorkiem umyłam się , uczesałam (ught.. te moje "puszyste " włosy) i ubrałam w króciutką spódniczkę i podkoszulek na ramiączkach .... Ja przepraszam bardzo. Ale dlaczego one WSZYSTKIE ubierają się w krótkie spódniczki i topy. I to ZAWSZE? Czy to jakaś wspólna psychoza?
;/ po jakiś 10 nieudanych próbach dostałam moją ukoffaną różdżkę - dziesięć i ćwierć cala , wierzba, bardzo elegancka , doskonała do rzucania uroków :) Masz, skarbie, jakąś dysfunkcję mózgową? A może po prostu nie posiadasz słownika, tudzież mózgu?
sorka ze taka krotka ale sprobujcie pisac jedna reka (w drugiej 3ymam chipsy) Oczywiście, już wszystko wiem. To chipsy powoli wyżerają korę mózgową. Strzeżcie się jadacze chipsów!
(przynajmniej tak pisało w liście ;p) CO pisało? Ufo? Wszyscy w domu zdrowi?
(jasssda) o_O Jestem Antypatyczną Super Seksowną Salamandrą Dryfującą Atlantykiem
'OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOCH, OOOOOOOOCH!!!'' Cenzorzy są proszeni o zachowanie spokoju. To nie mega orgazm, a zwykły zachwyt. Taki z lekka magiczny. <po pięciu minutach> Albo aŁtoreczki uczą się nowych literek...
Drogi pamiętniczku dziś <tj.3 września> w Hogwarcie odbywa się ''Dzień Przyjaciół''. Każdy daje swojemu (swoim) przyjacielowi (przyjeciołom) jakiś drobny upominek. Ja oczywiście wpadłam w panikę, bo przypomniałam sobie, że przecież nie mam w Hogwarcie żadnych przyjeciół. Zamknęłam się w łazience dziewcząt i zaczęłam płakać. W literaturze XXI wieku można zaobserwować nowe zjawisko. Polega ono na tym, że główny bohater/ka jest okropnie samotny/a i poddaje się rozpaczy. W momencie, gdy łzy spływają (estetycznie) po twarzy bohatera/ki, przybywa inny bohater i ratuje poprzedniego i żyją długo i szczęśliwie.
-Ced, wrócę za chwilę-szepnęłam do Cedrica wysyłając mu promienny uśmiech. - Dobrze, ja w tym czasie odcedzę ziemniaki. - zaćwierkał Ced wysyłając jej nieszczery wytrzeszcz zębów.
Żal mnie dobijał, czułam się okropnie. <bananek> do czego cię dobijał? Do deseczki do krojenia pomidorków (tudzież Gryfonków)? Wiesz, to się nazywa gorzkie rzale (sic!) ^^
Postanowiłam ubrać się na czarno, skoro mam włamać się z przyjaciółmi do gabinetu naszej opiekunki, to jakby inaczej... :) (...) Harry wyjął Pelerynę Niewidkę i zakrył nas nią... Hmmm, ten strój, to żeby was nie zauważyła? Sprytne. Prawie ślizgońskie. Prawie robi wielką różnicę...
Tak, wczoraj skończyłam pisanie pamiętnika na tym kiedy to niby położyłam się do łóżka. No i prawde powiedziawszy to się położyłam, ale nie zasnęłam. Kiedy już miałam położyć zmęczoną głowę na poduszkę, przypomniałam sobie o wizycie Harry'ego w naszym dormitorium i o paczce od rodziców...TAK! Paczka od rodziców. No więc kiedy miałam już iść spać, to wcale tego nie zrobiłam tylko zaczęłam szukać tej paczki. Borze zieloniasty! Twoja stara poszła spać! Grrrry, bo ugryzę zaraz...
Paczka była bardzo duża, różowa, a co najdziwniejsze w... ŚWIĄTECZNE GWIAZDKI! ...tak, a przecież jeszcze miesiąc do Świąt Bożego Narodzenia! Jest dopiero listopad. (...) Lekko drżącymi rękami, rozwiązałam różową wstążkę i otworzyłam dziwną przesyłkę. Paczka była wypełniona najróżniejszymi rzeczami, które zaczęłam po kolei oglądać. W pierwszej kolejności z góry tago stosiku wyciągnęłam jakąś ładną różową suknię, potem również różowe buty na (tym razem małych) obcasach O, mi też by drżały ręce. W dzisiejszych czasach różowa paczka...
, paczuszkę kolorowych spinek, gumek Gumek..., napięcie rośnie
i innych takich 'dupereli' do włosów, choć trzeba przyznać, że były ładne, takie brokatowe i błyszczące, ^^ a teraz przyznawać się, kto miał kudłate myśli czytając poprzednie zdanie
krótką jeansową spódniczkę, a do tego bluzeczkę na ramionczkach (to pewnie na wiosnę), No jak na ramionczkach, to raczej na jesień by była. Chociaż z drugiej strony... W grudniu fajnie by było w czymś takim wyskoczyć.
żel PROSTUJĄCY :) :) :) do włosów Dobrze, że nie protestujący, tudzież prostytuujący...
(Moja mama ma bzika na punkcie koloru różowego i zielonego, mówi, że powinnam mieć w takich kolorach większość ubrań, bo wtedy wyglądam słodko! <uoee>!) No co ty! Moja mam uważa, że powinnam ubierać się na czarno. Wyglądam wtedy tak śmiertelnie... <łiiiii>
W środku znajdował się jakis list, także na rózowo-brokatowym pergaminie.
Wykształceni przedstawiciele niemagicznej społeczności... czy jakoś tam.
Musimy przesłać ci tę świąteczną paczkę teraz, ponieważ na Ferie Świąteczne, wyjeżdżamy do mojej siostry Katie, która jak wiesz niewie nic o twojej... no, magiczności, czy jak to mam ująć, Wiem, że nie wiesz jak korzystać ze słownika. A szkoda...
i gdyby zobaczyła sowę która jest ''listonoszką'' lub gdyby w jaki kolwiek sposób dowiedziała się o .. no wiesz, o magii, to niewiem jakby na to zareagowała Ałtoreczki stanowczo za mało czytają! Nawet innych blogasków nie tkną! A przecież pani od Lexynet napisała, że to Severus był sową pocztową. No i gdzie tu z sowami- listonoszkami? No? Z czym do ludzi?
Obiecała, że kiedy bęedziecie mieli jakąś wyprawę do jakiejś wioski,chyba Hogsmeadtromnd to jakiś Dumblefon, czy ktoś kogo ona zna w tej szkole A nie łatwiej było się przyznać, ze nie potrafisz poprawnie napisać słowa? Że o porządnym zdaniu już nie wspomnę.
ją o tym poinformuje, a ona będzie tam na ciebie czekać, powiedziała, żebyście się spotkały pod trzema miotłami, czy chyba pod trzema myśliwcami, Otwieram gospodę Pod Trzema Ałtoreczkami. Kto wpadnie na piwo?
Ta rózowa suknia i buty będą Ci w tym roku potrzebne, tak, ten jakiś Dumblefon nam przysłał list żebyśmy ci kupili jakieś szaty wyjściowe, no jakąś suknię i powiedział dlaczego, ale ty dowiesz się o tym razem z innymi uczniami już niedługo. A tak poza tym, to sukienka balową zakłada się na wykopki. Dumblefon się zna, to wiesz, no tentegoten.
Acha To jest Bura. Bura ma Snejperkę. Snejperka jest zła. Bura jest zirytowana. Bura i Snejperka zrobiły krzywdę aŁtoreczkom. Bura nie jest zła. Bura jest grzeczna i ładna i mądra.
Szkoda, że te objawy nie dotyczą pisania. Może to by cię od tego odepchnęło...
i spakowałam prezenty spowrotem do paczki, na łóżku zostawiłam tylko album. Tja, a rozum wyjechał na wakacje.
Na innym zdjęciu Carolyne siedziała w klasie zaklęć DOKŁADNIE W TYM SAMYM MIEJSCYU GDZIE SIEDZĘ JA Z HARRYM RONEM, PARVATI I LAVENDER! :) O, to musiało boleć. Swoją drogą to jakieś sado- maso. Tak wszyscy naraz?
Carolyne miała znudzoną minę i niesłuchając nauczycila (tak, był tam też profesor Flitwic! :) O, ja też bym miała znudzoną minę. Ciekawe, co na to profesor Flitwick. Pewnie ciśnienie mu skoczyło...
Było jeszcze kilka zdjęć, na jednym Carolyne ze swoim chłopakiem stali przytuleni w świetle księżyca spoglądając z błoni na Hogwart. Obok nich leżała miotła. Napewno uciekli z wieży Ravenclawu. Oboje byli w niebieskich szatach. A nieopodal leżał zabity smok. Carolyne powiewała złotowłosym włosiem, a chłopak Carolyne rozprawiał się z błoną.
Toteż tak leżałam, nie wiem ile, może z godzinę, dwie,? Usłyszałam nawet ciche chrapanie Parvati (a zaprzeczała!^^). W końcu zaczął boleć mnie bok, przekręciłam się na drugi. Po chwili było jeszcze gorzej. Pokręciłam się tak z kilkanaście minut, aż wreszcie postanowiłam wstać i coś ze sobą zrobić. A mogłabyś się utopić? Albo chociaż poczytać słownik ortograficzny. Bo na logikę już za późno.
Bezszelestnie usiadłam na łóżku, odszukałam kapcie, zaplotłam gruby warkocz z tyłu głowy (zajęlo mi to z pół godziny!) Buahaha, a nie mówiłam, że ma warkocz! I to jeszcze gruby. A wiadomo,że grubość ważniejsza niż długość!
No, potencjalnie nie ma kto na nas napaść, ale przecież żyjemy w świecie czarodziejów. Tak, bo u nas mugoli tylko gwałty, napady i te sprawy. Kochani rodacy! Przenosimy się na magiczną stronę człowieczeństwa! O!
Wszystko jest możliwe. Może za chwilę gigantyczny niuchacz wessie nas do swojego żołądka? To autoportret jednej z ałtorek? Przykre.
Przez co rządy nad światem przejmie krwiożercza mordoklejka?
-O TAK!-wykrzyknął Ron z ulgą, a potem dodał czerwieniąc się gorzej od buraka, <cenzura><cenzura><cenzura>Ależ on elokwentny...<cenzura><cenzura><cenzura>
... no, przepraszam-wyjąkałam, a w oczach znów stanęły mi łzy, ale jeszcze nie płakałam, jeszcze! Nie zawsze jest dobrze kiedy coś stoi. Czasami bywa to wręcz niepożądane. <kiwa z uznaniem głową> Ale jeszcze się nie rozpłaczę z powodu beznadziejnego opka, bo jestem sama i nikt mi nie pomoże jak stanie łza w oku. Chlip...
. -NARAZIE CO?!-przerwałam Ronowi krzycząc, a moje oczy znów wypuściły strumienie łez. Co za nieprzyzwoite łzy! Stanęły. Spuściły się na dół policzkami. A na koniec jeszcze w strumień się zamieniły. Zgorszenie i hańba!
-A więc to koniec naszej rozmowy i ... i ....MIŁOŚCI-wyszeptałam i zamknęłam za sobą drzwi. -Dzień dobry, miłość dwa razy poproszę. -Przykro mi. Aktualnie zapasy skończyły się. -To, co macie? -Obecnie tylko nienawiść i opka. -Taaak? „To już jest koniec, nie ma już nic”
-Myślałyśmy, że już wyszłaś. To TY zawsze wstajesz pierwsza. A nie przyszło nam do głowy, żeby patrzeć pod kołdrę! A tak przyokazji, to ty zawsze śpisz pod kołdrą?! Przecież w końcu kiedyś się udusisz!-powiedziała Parvati, a ja miałam ochotę ją zakopać tu i teraz. Uwaga, uwaga! Zrzuta narodowa na kołdry dla ałtoreczek!
Poczułam ogarniającą mnie falę chęci spania. Poczułam ogarniającą mnie falę chęci popełnienia harakiri. Jedno już prawie- prawie było.
Zaczęłam biec jak opętanado lochów. Opętane lochy? Słyszałam już o bardzo krótkiej losze, ale opętanejdo jeszcze nie. Człowiek uczy się przez całe życie. <cz∈ L/ ał, ał∈ ø, gdzie cz- to człowiek przeciętny, ał- ałtoreczki oraz L- ludzkość ortograficzno- logiczna>
Weszłam z na pół zamkniętymi oczami czekając, aż Snape zacznie mnie obrażaj przy całej klasie, a tu nic. Otworzyłam oczy, a tu przy biurku Snape'a zobaczyłam jakąś laskę w którą wpatrywali się z uwielbieniem chłopcy. Snape pogonił lochę. A to świnia!
Zamknęłam za sobą drzwi i znów zwróciłam się ku klasie i omal nie krzyknęłam z przerażenie, bo ta jakś niebieskooka blondyna stała tuż za mną. Ha- ha! A ja mam kontakty u Noego. Ja przetrwam, a Wy- ałtoreczki niee! Bużum, pakuj się!
A modelka..., sprawdziłam w książce ''Mugolskie zawody i zajęcia'' to taka kobieta, która pozuje do zdjęć, promuje jakieś ciuch itd. bosssko, nie?!-i zachichotała! ŻAŁOSNE! No pewnie. Ale nie znacie jeszcze wszystkich zwodów... A jest tyle ciekawszych, kobiecych...
Reszta lekcji minęła spokojnie, oprócz tego, że Nevil na transmutacji, zamiast mysz zamieńcić w pudełko do zapałek, zamienił włosy siedzącej naprzeciwko niego Angelinie włosy w zapałki i je PODPALIŁ!!! Angelina kiblowała? Wiedziałam, że coś za dużo z Georgem do tego kibla łaziła.
-Och harry!!!-wykrzyknęłam-Przepraszam! Ja zupełnie zapomniałam o tym turnieju, ja... to znaczy boisz się bardzo? Podobno majął być jakieś trudne zadania!-wykrzynęłam i zrobiło mi się głupio, ze użalam się nad sobą, a Harry ma trudniejszy problem. Tja, ale to tylko zwykły turniej. Nie przejmuj się.
.-No dobra, to jakby co, to przyjdź na mój pogrzeb, ok? Bużum! Widzisz istoto szatańska?! Nawet ałtoreczki wiedzą, że na pogrzeb się przychodzi. Foch, ot co.
Spojrzałam na Harry'ego i spytałam-Ty też się z nim pokłóciłeś?-. -No, tak jakby. Na eliksirach...-powiedział zawstydzonym tonem-...chodziło o ciebie...-dokończył, a mnie zatkało. -Jak to o mnie?-spytałam. -Ron opowiadał mi o waszej rozmowie, a ja, now iesz powiedziałem mu że niepowinien Cię, no... rzucać, bo jesteś cudowną osobą i wogóle, a on z obrażoną miną powiedział, ze to moja wina, że się rozeszliście i że to ja się w tobie kocham i jemu cię zabrałem...-kiedy Harry skończył zrobiłam ogromne oczy, a moje usta utworzyły: ''O''. Harry, ma bratnia duszo. Nie martw się, ja też tak zareagowałam. Część osób też tak zareaguje. A ta druga część ukwika się.
Po obiedzie wszyscy mieli się zebrać na błoniach, ponieważ miał odbyć się turniej listopadowy. No, to teraz się zaczyna.
Hej dzieci jeśli chcecie I monitorek włączcie Uwaga ludzie zbliżają się Ałtoreczki! Uhh, jak ja nie cierpię ich… Kto się boi Analizy Kiedy wyszłam z zamku na błoniach zobaczyłam jekieś trybuny, a pośrodku nich ogromny basen. Woda w nim była fioletowa, a w środku pływały jakieś żółte gluty!
(Lavender brała udział w turnieju, zapomniałam napisać, że uczestników będzie 7: Jakiś Wiktor Krum, Harry mówił że on gra w quidditcha, następna to Fleur Delacour-dziewczyna-willa, Lavender Brown, Harry Potter, Natalia McDongpop, Amelia Grassred i George McOrgadet.)
Zawodnicy stanęli w strojach kąpielowych (uh, zzziiimmmno!) na specjalnych trampolinach przymocowanych do wyczarowanego dużego basenu, i na wystrzelenie z jakiejś, no powiedzmy armaty, czy czegos wskoczyli do ochydnej, śmierdzącej, fioletowej wody, w której pływały jeszcze bardziej śmierdzące, żółte gluty.
Kiedy wynurzyli się z pod wody mieli fioletowe włosy, a ich skóra była pomarańczowo-żółta! PORAŻAJĄCY WIDOK, A JESZCZE BARDZIEJ ZAPACH!!! Złapałam się za nos, jak to uczynili wszyscy widzowie.
Hej!!! Decybele są śmiertelne! zawołał głosik w mojej głowie, he he :P
''A teraz każdy zawodnik musi napić się wody z basenu, od razu mówię, że to nie trucizna, choć samkuje okropnie!''-rozległ się nagłośniony głos Dumbledore'a. To był okropny widok, jak Harry, Wiktor, Natalia, Amelia i George biorą z brzegu duże dzbany przygotowane dla nich i napełniają je fioletowym paskudztwem. Na następny wystrzał aramty zaczynajął pić. Amelia zwymiotowała do wody i wyszła z basenu, Natalia też zwym,iotowała, ale nie wyszła, Wiktor i Harry zrobili się zieleni, a George złapał się za brzuch i zataczając się wyszedł na brzeg. No więc zostali tylko: Harry, Wiktor i Natalia.
''Następne zadanie to: -Zjeść żółty, że tak go nazwę-glut!''-znów powiedział dyrektor. Natalia złapała się za głowę, ale dzielnie znosiła smród. Zawodnicy ''złowili'' po żółtym brzydoctwie i na ''armatę'' zaczęli jeść. Każdy z nich zwymiotował, ale dzielnie jedli dalej. Natalia i Wiktor gdy znów zbierało ich na wymioty wyszli z basenu. I tak zawody listopadowe wygrał Harry!!! Czy wasza mina mogła by wygrać w konkursie na największe zdziwienie roku? A może na najgłupszą minę? A może wygralibyście udział w konkursie na najdłuższy śmiech? Pamiętajcie, nagrody sponsorowane przez Magiczny pamiętnik Hermiony.
-TAAAAAAAAAAAAAAAAAK!!!-krzyknęłam i pobiegłam w dół po trybunach by przytrulić go. To jakaś nowa odmiana otrucia? To może jakieś zbiorowe przytrulanie zorganizowałybyście?
Były tam: książka ''Magiczne rośliny słodko i słonowodne'', którą Harry oczywiście mi dał, złoty puchar, album z fotografiami z całych zawodów i 100 galeonów. A to wszystko za zjedzenie gluta. Złoty puchar i sto galeonów za poniżenie i wymioty. Czy komuś jeszcze wydaje się to dziwne?
- Według mnie powinieneś pójść się z nami pobawić. Napeno odchaczysz jakąś fajną laskę-powiedziałam uśmiechjąc sie do niego. On też posłał mi uśmiech i raem ruszyliśmy na zabawę. Może niebieskooka blondyna? Tylko musiałbyś konkurować z biurkiem Snape'a...
Głosuj (0)
|