Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Kolejna Weasley i Czarny Teletubiś.

BużumBura=> Subiektywnie i krytycznie. Skusisz się na ciasteczko pani Lovett?

Mój profil

archiwum

    2008
    Grudzień
    Listopad
    Październik
    Wrzesień
    Sierpień

linki

    Ci inni
    Sierżant&Saper
    Killerz
    Demonternia
    Zielony Żuczek
    Mrochna Cwoorca
    Ci, którym nie współczujemy
    Samobieżne tęczówki
    I ciążowe laski wężowe
    i coś gratis od nas
    Dziewczyna Dana
    i My
    Mongolska miłość przy ciepłym kaloryferze.
    i nasze błyskotliwe obserwacje
    Pansy Prima Sort Deluxe
    Szony Snejpa i Smoki Kąszące Zakochane
    i nasze z nimi spotkanie
    Bella emo i inne zboczenia
    i nasze przytyki
    Kolejna Weasley i Czarny Teletubiś
    i nasz kolejny anal, bynajmniej czarny
    Cobyście poczuli się swobodnie , part I
    i to, na co nas stać
    Nowe szycie Hermiony i kołderkowa zrzuta
    i nasza zacofana ortografia
    Bujne owłosienie Severusa, part I
    i rozpaczliwe poszukiwania depilatora
    Bujne owłosienie Severusa, part II: Tam, gdzie Czarny Pan mówi "cześć"
    i Bura z Bużum opalają się toples
    Owłosienie Severusa, part III: Tacy sami
    1/2 a ściana
    2/2 między nami
    Ocen
    ocena
    Zagubiona Hermiona i stojące penisy
    Oraz nasze oklapłe sprawy
    Em wszechstronna
    oraz jednostronne przytyki Bury
    Przeklęta krew Potterów
    i nasze kobiece torsy
    PUPA, UPS oraz czarne sprawy
    oraz bure rozrachunki
    Popukaj rosół
    z makaronową Burą
    Kolorowy mix i Bura (linki w środku)

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 137294 osób

Powered by blog 4u

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


Kolejna Weasley i Czarny Teletubiś.

Kolejna Weasley i Czarny Teletubiś.

Czarnowłosa, jedynastoletnia dziewczynka siedziała w przedziale Expresu Londyn - Hogwart. - A czy wyglądam na szlame, albo mieszańca?- Odpowiedziała pytaniem na pytanie z ironicznym uśmiechem na ustach.
Czystej krwi Lexynet. Prawie jak internet. Tylko czystej krwi.

- Jestem Draco Malfoy. To jest Beilas Zabini - wskazał na chłopaka siedzącego obok, a ten ucałował lekko rękę dziewczyny - Te dwa bezmózgi to Crabb i Goyll - kiwną głową na dwóch tęgich chłopców, obrzerających się właśnie słodyczami.
Ok, Beilas. To z niemieckiego? Że siekierka? Lubię siekierki ^^

- Zapewniam was że jeszcze dziś wieczorem będziemy siedzieć w jednym PW (Pokoju Wspólnym).
Mówi z nawiasami ^^ Zdolniacha.

Miała śliczne, czarne, długie włosy i piękne ciemno zielone oczy. Malinowe usta i zadarty do góry nosek dodawały jej jeszcze większego uroku.
Oj Molly, Molly. Kim on jest? Tatuś, znaczy się. Przeca listonosz do was nie przychodzi. To kto?

- Wesley, Ginevra
Siostra bliźniaczka Lexynet(...)
Oho. Tylko nazwisko nie to. To chyba sobowtór Weasleyów?

Lex powolnym krokiem ruszyła w stronę stołka. Kontem oka zobaczyła(...)
O, to już ma konto w Gringocie? No przecież, że nie. W oku. Oj Bura, Bura...

Ślizgoni zaczeli bić brawo i wiwatować. Lexy usiadła między Draconem i Astrią Greengrass, która również była na pierwszym roku.
Khm, a może od razu Austrią? Po drodze nawet.

- Ja myślałam, że wszyscy Wesley'owie trafiają do Gryffindoru. - odezwała się Pensy Parkinson.
To teraz popiszę się wiedzą ^^ pensy to takie monety w Wielkiej Brytanii, ale co tam. Ci Parkinsonowie to chyba lubią mugoli...

3 lata później ta sama Lexynet pisała list do swojego chłopaka, Dracona. Na jej lewym przedramieniu widniał Mroczny Znak...
666 lat później, Bura była na balu u Wolanda i rozmawiała z Behemotem, miłym kotkiem. Na jej lewym przedprzedramieniu widniała pieczątka
Kolejna Weasley i Czarny Teletubiś.<Nie zabiłem człowieka, zabiłem zasadę.>

Na początek kilka słów wyjaśnienia...
(...) ale morze wam się spodoba.
Też lubię morze. A Wy?

Rozejrzała się po peronie. W tłumie zobaczyła swoją matke razem z rodzeństwem, Potter'em i Grenger.
A to co? Jakaś nowa choroba weneryczna?

Net pobiegła szybko w wyznaczone miejsce. To co zobaczyła odebrało jej mowę.
O, a nie mówiłam, ze internet!

Zaś z lewej strony stały dwie zielone sofy i drewniany stolik. Na podłodze leżał puchaty dywan. To wszystko dawało mroczne wrażenie.
Tak, zwłaszcza puchaty dywan. Trzymajcie się, puchate dywany kontratakują!

Nie które z nich były ilustrowane. Na obrazkach były zwykle dwie postacie. Jedna stała z wyciągniętą przed siebie różdżką, a druga leżała na ziemi najczęściej cała we krwi i z grymasem bólu na twarzy. Czarna natrafiała i na takie, na których kilka osób leżało z wnętrznościami na wierzchu.
Prawie jak Kamasutra. Prawie robi wielką różnicę.

-"Severus nie mówi nam całej prawdy. Tego jestem pewien - powiedział zdenerwowany Dumbeldore.
- Z kąd masz takie informacje Albusie? - Czarna usłyszała głos MacGonagal.
- Z piątego kąta w czworokątnym pokoju.

- Nie przekazał nam kilku ważnych informacji o dużych atakach na mugoli. Które są planowane dużo wcześniej.
- Maże Sami-Wiecie-Kto nie ufa mu jeszcze - odezwał się gruby, męski głos, którego Lexynet nie poznał.
O Net zmienia płeć. Jakaż ona trendy...

Severus Snape siedział przy stole w swoim domu na Spinner End. W pewnej chwili do okna zapukała mała, czarna sówka. Do łapki miała przyczepiony list.
-Daj łapę- sowa niestety nie posłuchała Severusa- niedobra sówka, niedobra. To może chociaż szponik podasz? Tak? No, to aport, maleńka!

No to się wpakowałaś Lexy... Za oknem wiał silny wiatr i padał deszcz. Większość ludzi razem z rodziną siedziało przed kominkami słuchając opowieści o dzielnych bohaterach, którzy pokonywali smoki lub rycerzach ratujących księżniczki. Niektórzy zaś tak jak Lexynet Weasley woleli po patrzeć przez okno na krople deszczu zlatujące z chmur.
Poczytaj mi mamo nie zadziałało ^^

Ta sytuacja miała kilka plusów. Będzie bardziej szanowana wśród Ślizgonów i Krukonów, choć i tak jest już nazywana księżniczką Slytherinu.
Oł je. Nawet ma własnego smoka- Draco Malfoya ^^

Net przeczytała artykuł i odezwała się po chwili z ironią w głosie:
- Widzę Syriuszu, że jesteś teraz powodem wszelkich plag.
- Owszem Lex. Moje drugie imię to Apokalipsa. Trochę kobiece, ale czort z tym.

- Z kąt wiesz, że to był pokój Bellatrix? - Zapytał zdziwiony Syriusz
- Znalazłam kilka listów z Hogwartu z jaj nazwiskiem.
- Acha - odpowiedział inteligentnie Black.
- No siostra, nawet jesteście do siebie podobne. - Odezwał się Ron- Może będziesz taką drugą Lestrange?
- Zapewniam cię, braciszku, że jak taka się stanę, to ty będziesz moją pierwszą ofiarą - Czarna prawie syczała na chłopaka, który od razu zbladł. Jednak Ron miał racje. Ona i Bellatrix są do siebie bardzo podobne. Obie mają czarne, kręcone włosy i ciemne oczy.
I wylało się mleko. Koniec z tajemnicą, Molly! Yyyy, a powiesz mi jak?

- Jak śmiesz do niej tak mówić! - wrzasną Ron.
- Normalnie i nie mam zamiaru tłumaczyć ci jak działa zmysł mowy.
Khm, a ja bym chciała to usłyszeć. Na prawdę. Ktoś wie?

A teraz żegnam państwa i ciebie szlamo - tu zwróciła się do wściekłej Hermiony - idę do siebie.
- Pieprzona ślingonka - mruknęła pod nosem Ginny
Trzeba ją dosolić- dodała szlama. Nie, to była Hermiona.

Pani Lestrange znała więcej zaklęć czarno magicznych, niż nie jeden czarnoksiężnik. Lex stwierdziła, że nie bez powodu trafiła do Azkabanu.
No, bo bez powodu trafił jej kuzyn, przeca.

- Witaj wśród nas Lexynet Weasley.- Lex lekko skrzywiła się na dźwięk swojego nazwiska, ale tak że nikt nie zauważył.
Bo to był skurcz mięśnia grzebieniowego, więc na prawdę nikt nie zauważył.

Czarny Pan machną różdżką i ubrania dziewczyny zmieniły się na strój śmierciożercy, a na twarzy pojawiła się srebrna maska.
Lord Voldemort twoim stylistą. New style- new clothes.

- Severus mówił Ci, że jesteś najmłodszym śmierciożercą w historii?
Prawie jak Potter. Ty, czekaj, to nie ta bajka...

Snape marudził, że nie jest sową pocztową, ale Czarna go nie słuchała.
Yyy, to Severus latał z listami? Bo, że latał, to wiadomo.

To co najbardziej charakteryzowało panne Weasley była zdolność łatwego zmieniania niezręcznych tematów na neutralne.
Brawa dla aŁtorki. Po raz pierwszy użyła poprawnego nazwiska!

- Jesteś kochana, siostrzyczko - powiedzieli jednocześnie.
- Wiem, ale nie takie rzeczy robiłam za 10 galenów - powiedziała i mrugnęła porozumiewawczo do braci.
^^ a co dokładnie? Szpiegowałaś dla Snape'a? Coś tanio się cenisz, moja droga panno.

Książka, Ognista i chipsy.
Ach, co za kusząca propozycja...

- Mamo, nie wiem jak profesor Snape, ale ja wole siedzieć w od ludniejszych miejscach - powiedziała Czarna, próbując ugryźć się w język i nie powiedzieć "z dala od szlam i zdrajców krwi".
Od ludniejsze... Mój zmysł mowy nie zadziałał w tym momencie. A Wasz?

Lexynet zmierzała ciemną ścieżką prowadzącą do rezydencji Mallfoy'ów. Z krzaków dało się słyszeć pawia, który jest "maskotką" tego dworu. Dziewczyna zapukała w drewniane drzwi. Po chwili otworzył jej pan domu zapraszając ją gestem do środka.
Oj Lucek, a skrzat domowy, to co? Pewnie puścił pawia...

Cały dom utrzymany był w mrocznym wrażeniu. Ściany były głównie kremowe. Klamki w kształcie węża pokazywały przynależność tej rodziny do Slytherinu.
Tja, zwłaszcza ściany. Uwaga, uwaga! Nadchodzi krem! Strzeż się czarodzieju, bo będziesz otwierał drzwi przez całą wieczność.

- Zakochany Draco Malfoy. To aż nie do pomyślenia.
- A jednak.
Chlip. Wzruszyłam się.

- Zademonstruj mi - wskazała na człowieka leżącego w kącie"piwnicy". Lexynet wcześniej go nie za uwarzyła.
„Jak uwarzyć mugola, czyli poradnik Małego Mistrza Eliksirów.”

- No teraz już lepiej. Czyli mam szumowine odnaleść, pobawiś się nim i zabić, tak?
- Nie wiem co w twoim rozumieniu znaczy zabawa, ale raczej o to chodzi.
- No to fajnie - powiedziała Czarna z nutką sarkazmu. - Do kiedy mam czas na przedstawienie go stwórcy? - zapytała po chwili.
- Myśle, że trzy dni powinny ci wystarczyć.
- Oj Sevciu... ty już lepiej nie myśl. Widze, że obwody ci się przegrzewają - Lexy nie mogła się powstrzymać, aby nie dopiec profesorowi.
Jakie obwody? Od „pobawiś” ?

Oni powariowali?! -zapytała sama siebie w myślach Lexynet - Ja mam dopiero 14 lat! Ten Awers pewnie jest dwa razy silniejszy i zna o wiele więcej zaklęć. Jak przeżyje to będzie cud, więc jaki są szanse, że wogóle go pokonam? - Takie myśli kłębiły się w głowie dziewczyny przez dwa dni.
I tutaj mieści się cała logika tegoż „opo”. Kanon leży i kwiczy, Namiar szwankuje przy Belli, a czternastolatka zabija.

Było ciemno, a duży kaptór zakrywał jej twarz.
Ja dałabym temu kaptórowi po twarzy. Serio, serio.

Ognistą Whysky i trochę wina - odparł. - Ale wątpię, aby osoba w twoim wieku mogła pić alkohol - dodał ironicznie widząc, że Czarna chce coś powiedzieć.
Whysky. Wypiła WszakNiebo ^^ Ja jednak wolę whisky.

Jutro przyjdę pod pretekstem kolejnej lekcji na Grimmould Plak i przyniosę ci kilka butelek polskiej wódki. Podobno daje najlepszego kopa.
Bravo! I to nie Girls. Masz (a)politycznego wroga? Zamów polską wódkę. Ona da mu kopa. Z półobrotu.

uzdrawiających postanowiła zaszyć ją w mugolski sposób, nitką i igłą. Wyjęła z jednej z szuflad potrzebne przedmioty i powoli, ale dokładnie zszyła otwarcie.
Brak mi słów. Jacyś chętni na komĘtarzyk? Obiecuję, że wstawię!

Snape'em.
A to, co? Czarny Teletubiś?

- Nie. Powinnaś się pogodzić z tym, że jesteś mordercą, a nie zalewać się w trupa
Oj Sever, co Ty wiesz o zabijaniu?

- Młoda, ty masz niecałe 14 lat. Nie powinnaś pić - powiedziała Bella dziwnym głosem.
- Belluś, taka opiekuńczość do ciebie nie pasuje.
- Lex, ja mówie na serio. Mam nadzieje, że przynajmniej nie palisz i nie ćpasz.
- Ja tylko wypije od czasu do czasu coś mocniejszego, ale nic więcej. Po za tym, skoro zabijam, torturuje i kradnę to dlaczego miałabym nie pić?
- Bo alkohol szkodzi zdrowiu.
Lexy nie wytrzymała, wybuchła niepohamowanym, głośnym śmiechem, który rozniósł się po całym domu.
No i miała dziewczyna rację.

Jego kuzyn, Borys Juzefowicz Kariewicz, pracuje w jednym z Moskiewskich barów.
Józek, nie daruję ci tej nocy!

Sasha Ivanowicz Kariewicz* - W Rosji jest zwyczaj, że daje się dziecom dwa nazwiska. Pierwsze od imienia ojca (w tym przypadku Iwanowicz, od Iwana) drugie zwykłe, tak jak u nas Kramek, Kowalski, czy Nowak.
Mała uwaga, jeżeli autorka to czyta. W rosyjskim obszarze kulturowym patronimiki to tzw. otczestwo (отчество): np. Igor syn Iwana nazywał się będzie Igor Iwanowicz. W tym obszarze patronimiki nie zastępują nazwiska, lecz funkcjonują na zasadzie drugiego imienia.

4. Krytyke chętnie przyjmuje.
Bardzo się cieszę.

Nieco skołotana Bura wraz ze Snejperką. Howgh!


Głosuj (0)
Bużum&Bura 30/08/2008 21:04:11 [Powrót] Komentuj

&#8222;Zaś z lewej strony stały dwie zielone sofy i drewniany stolik. Na podłodze leżał puchaty dywan. To wszystko dawało mroczne wrażenie.
Tak, zwłaszcza puchaty dywan. Trzymajcie się, puchate dywany kontratakują!&#8221;
*Sierżant zerkając podejrzliwie na swój puchaty dywanik usiłuje wymacać granatnik*

&#8222;- Jesteś kochana, siostrzyczko - powiedzieli jednocześnie.
- Wiem, ale nie takie rzeczy robiłam za 10 galenów - powiedziała i mrugnęła porozumiewawczo do braci.
^^ a co dokładnie? Szpiegowałaś dla Snape'a? Coś tanio się cenisz, moja droga panno.&#8221;
Czy tylko mi się to źle skojarzyło? *przerażona*

Ukwikałam się dziś setnie.

W imieniu Sapera ślę pozdrowienia,
Sierżant i jej Granatnik (któremu Snajperka wpadła w celownik)
|| Sierżant ||
|| brak www || data: 31/08/2008 21:13:55 ||
CMPC-089-239-120-185.CNet.Gawex.PL || IP: 89.239.120.185
- Patronimiki?- mruknęła Lejdi Bużum- Przeciez to za trudny termin... Patro..- czknęła pijacko- .. tronimiki?... Nie znam...- dodała i sięgnęła po whiskey ( in the jar).
|| buzumbura ||
|| brak www || data: 31/08/2008 21:12:46 ||
CMPC-089-239-120-185.CNet.Gawex.PL || IP: 89.239.120.185